Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
49 postów 1444 komentarze

Żyjemy w niedemokratycznym państwie bezprawia.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

A miało być tak pięknie. Mieliśmy żyć w demokratycznym państwie prawa i gospodarki rynkowej. Dlaczego na naszych oczach w gruzy obraca się kolejny mit? Bo znów się udało!

 

Udało się. I znów się uda. To już bez znaczenia, komu i co. Dziś udaje się Donaldowi Tuskowi, jutro uda się innemu zbawicielowi pociągnąć czerwony zastaw sukna w swoją stronę. A  III Rzeczpospolita upadnie. I nie chodzi nawet o to, że nie będziemy protestować. Będziemy, ale bezradnie. Jak stada owiec i baranów.
Szprycujemy się tematami zastępczymi. Idziemy za fałszywymi tropami śledczych, którzy ciągną naszą uwagę w kolejny rewir pozorowanych transformacji, modernizacji  i napraw zapaskudzonego wcześniej  przez samych siebie  ustroju państwa i gospodarki. To żałosne.
Seryjny samobójca uderza trzy razy – zawsze celnie.
Seryjny samobójca może śmiało uderzyć kolejny raz. Jego ofiary umierają trzy razy. Pierwszy raz trafione kosą śmierci, drugi raz, gdy wyjaśnienie przyczyn tragedii poznajemy przed uruchomieniem jakiegokolwiek śledztwa, i po raz trzeci, gdy media mainstreamu stawiają kropkę nad „i” po wykonaniu operacji wprasowania w mózgi tzw. opinii publicznej wcześniej przyjętego w jakimś gremium  scenariusza „prawdy”.
Udało się z tragedią smoleńską, udało się ze śmiercią Andrzeja Leppera, Sławomira Petelickiego i wielu innych. Wyrok, że było to zawsze samobójstwo jest nieodwołalny i niepodważalny. Ten, kto myśli inaczej, ta garstka podzielonych na stajnie polityczne oszołomów -  to wróg klasowy . Jakie to ma zresztą znaczenie, czy przynależysz do stajni Tuska, Pawlaka, Kaczyńskiego, Millera, Ziobro, czy Palikota. Raz dasz się nabrać na to, innym razem na coś innego – w zależności od ideologii, która przejęła ster nad mózgiem.
Klasa polityczna i białe kołnierzyki na służbie karteli.
Oni mogą dziś wszystko. Oni to klasa… polityczna i białe kołnierzyki na służbie karteli, zaś obywatele są potrzebni przy urnie. Póki co, jakby jeszcze. Ale i ten pozór ma stać się zbędny i przejść do historii jako zabobon.
Mogą zabrać pacjentom lekarstwa na stwardnienie rozsiane i raka, a pacjenci  i tak zagłosują na kogoś z tej klasy politycznej. Bo nie widzą związku przyczynowego pomiędzy stanowionym prawem a jego praktycznymi konsekwencjami. Mogą jednomyślnie przegłosować ustawę, która daje kartelom farmaceutycznym prawo do niszczenia zdrowia i życia Polaków przymusowymi szczepieniami, a Polacy ograniczą się krytyki tego stanu rzeczy, pisania listów protestacyjnych, a ostatecznie - do płaczu i zgrzytania zębów, gdy znów komuś zawali się cały świat. Bo może seryjny samobójca w białym kitlu sanepidu nie dotrze do mnie, lecz tylko do sąsiada? Niestety, ten seryjny samobójca, gdy nadejdzie  czas żniw, nie będzie patrzył czyś poseł czy osioł, Panie i Panowie, wybrańcy narodu.
Możecie dziś wszystko zepsuć i zbrukać swą żądzą władzy i ignorancją chodzącą na pasku lobbystów i wodzów partyjnych. Bo Polacy nie widzą  głębszego kodu złego prawa stanowionego od 1989 roku, nie zwracają uwagi na faktyczną przyczynę naszych klęsk, a mianowicie ten jeden fakt, że system władzy jest domknięty i nie ma w nim dziś miejsca dla obywateli.  
I że, nie  będzie tak, że miejsce samo się zrobi, że cokolwiek zmieni się podczas obywatelskiego letargu:  porzućcie nadzieję – jeśli oni coś postanowią  zmienić, to na gorsze. Pociąg pędzi na zderzenie czołowe – w kierunku utopii nowego porządku świata.
Syndrom sztokholmski pod każdą strzechą.
Nad Polską zawisła cywilizacja śmierci. Śmierć do jednych przyjdzie nagle, pozostali będą mieli okazję poznawać jej oblicze w kolejnych spotkaniach, które na raty wyssą soki witalne z tkanki narodu. To nie tylko demografia, głupcze, nie tylko pogoń za hedonistyczną wolnością, nie tylko demoralizacja i utrata własności, nie tylko rozbicie naturalnych więzi społecznych – rodzinnych i wspólnotowych. Tu naprawdę chodzi o śmierć. Jak na wojnie, gdzie zamiast bomb spadną na nasze głowy trucizny ze strzykawek i zatrutego łańcucha pokarmowego.
Seryjny samobójca polubił  molestowanie i napawanie się dumą, że jego ofiary, niczego nieświadome, z całą pewnością będą uczestniczyć w rytuałach tortur, których ukoronowaniem jest syndrom sztokholmski.
Niby dlaczego mamy być inni niż ojcowie założyciele III RP, Wojciech Jaruzelski i Lech Wałęsa? Niby dlaczego?
 Lech Wałęsa, który namawia Donalda Tuska, żeby pałował strajkujących i demonstrujących niezadowolenie związkowców z „Solidarności”. Kim jest ten człowiek? Donald Tusk, który stanie na czele ministerstwa rolnictwa, by oczyścić agencje z ludzi Marka Sawickiego i Waldemara Pawlaka, a następnie – wstawić w to miejsce samych swoich. Kim jest ten człowiek? Czy nie są to egzemplarze lokalnych przedstawicieli „bezkarnych” i „wszechmocnych”  władców? A jeśli są tacy, to sami ich sobie   wyhodowaliśmy  na własnej bezradności i uległości?  
 Hodowla człowieka odpornego na wiedzę musi trwać.
Bo jeśli coś przerwie łańcuch hodowlany, system zawali się i runie. Władzy udawało się tysiące razy i tym razem się uda.
Hodowla człowieka odpornego na fakty zakończyła się w III RP pełnym sukcesem, ludzie podzielili się na sekty, czyli manipulacja społeczeństwem  stała się banalnie prosta przy praktycznie nieograniczonych niczym środkach na propagandę.  Zamontowano na stałe prostacki mechanizm tzw. demokracji przedstawicielskiej: Gdy coś się nie spodoba jednej sekcie, druga to w ciemno poprze. Nie bacząc przy tym na konsekwencje dla państwa i przyszłych pokoleń.
Na obecnym kursie i ścieżce władzy sprywatyzuje się każdą piędź polskiej ziemi i przyszłości. Odda za bezcen  tą resztkę majątku narodowego, która leży w kopalniach, lasach, bankach nie należących do cudzoziemskich korporacji, domach, gospodarstwach rolnych i nawet ulicach, i nawet w rezerwach wody i powietrza – obcym kapitałom.  A Polacy, którzy już dziś są na końcu listy  europejskich płac, niech się cieszą, że nie muszą płacić za prawo do oddychania. Zresztą i to powoli się prywatyzuje w majestacie unijnego prawa  dla korzyści karteli: już tyramy w pocie czoła, by zapłacić za każdy oddech naszego przemysłu, który wydala do atmosfery dwutlenek węgla.
O hierarchii hipokryzji i niebywałej pazerności władzy.
Waldemar Pawlak, który rozumiał, a w każdym razie był najmniejszym hipokrytą pośród kasty  politycznej i mówił wprost, że trzeba dawać pracę samym swoim, z własnej sekty,  wkrótce polegnie na placu boju. A schedę przejmą inni sami swoi.
Andrzej Olechowski, jak zwykle na posterunku, gdy nadchodzi czas sępów, już dzieli skórę na niedźwiedziu i kombinuje, jak poukładać puzzle wpływów, żeby nic się nie zmieniło w porządku dziobania przy żłobie. A publika, kibicująca sekcie PO,  uwierzy, że nowe otwarcie jest słuszne. I to wystarczy jako napęd dla pociągu niekompetencji politycznej  gnającego do ściany zniewolenia w majestacie stanowionego prawa.
My z sekty PO, dla guru Donalda Tuska, gotowi jesteśmy aż do samounicestwienia, odprawiać rytuał poparcia dla każdej hucpy. Trwa to już ponad pięć lat. A za węgłem czai się wstrętny wróg z sekty Jarosława Kaczyńskiego, który nie dał się dobić… i trzyma swoich w zwartym szyku.
Zamiast odwyku, będziemy nadal bawić się w sekty.
Ergo, zabawa sekt potrwa co najmniej do końca tej kadencji. System jest domknięty – opozycja stała się listkiem figowym przy kożuchu władzy. Wyborem bezalternatywnym w stylu „zamienił stryjek siekierkę na kijek”. I gdyby nawet rozpisano wcześniejsze wybory, nic to nie zmieni. System jest zepsuty do szpiku kości. Taka jest smutna prawda.
 Co czynić w takiej sytuacji? Psychologowie mający pewne doświadczenia  z wyprowadzaniem umysłów uzależnionych członków sekt do bardziej otwartego świata bez upodlenia, nie pomogą w tak zaawansowanej  chorobie duszy narodowej.  Sami, przeważnie niezauważalnie dla siebie, stali się członkami sekt – najczęściej tej rządowej i salonowej. Wystarczy posłuchać, co  na falach mediów mówi  np. taki guru psychoterapeutów,  Jacek Santorski, żeby stracić resztki złudzeń.
Podobnie dali się zwieść systemowi Purpuraci, którzy za czasów Prymasa Tysiąclecia, Stefana kardynała Wyszyńskiego i błogosławionego Jana Pawła II, stanowili jedność i mieli   jakiś niemożliwy do pokonania przez komunizm wpływ na polską duszę. Stanowili jądro oporu przeciw temu, co deprawuje i zniewala człowieka w tym świecie. Teraz to już raczej pieśń przebrzmiała. Purpuraci dali się podzielić i wpisać w ten sam chór politycznej sklerozy, która stawia doczesność ponad wieczność. Polski Kościół katolicki pogubił gdzieś klucze do królestwa i zdaje się podążać tą samą drogą pozorów sacrum, co kościoły państw zachodnich. Opóźnienie procesów laicyzacji polskiego społeczeństwa o jedno, może dwa pokolenia w stosunku do zachodu, daje szansę na wyciągnięcie stosownych wniosków i autentyczną refleksję duchową nad Ewangeliami, ale pozostaje jeszcze pytanie: a któż pozostaje na tym placu jako niekwestionowany przywódca duchowy? Jeśli żaden z biskupów i kardynałów, to może plugawiony przy każdej okazji Ojciec, Tadeusz Rydzyk?
Nowotwór z przerzutami najpierw atakuje najsłabsze tkanki.
Znikąd nadziei. Każdy kolejny potencjalny wróg systemu trafi w łapy seryjnego samobójcy lub zostanie kupiony. Jesteśmy jak narkomani na ciągu. Chcemy brać i wierzyć, że władza da nam kolejną działkę. Bo obiecuje.  Niektórym świta wprawdzie, że trzeba odstawić narkotyk, gdyż w przeciwnym razie skończy się to tragedią, ale akurat oni żyją na emigracji wewnętrznej.  
Mylą się ci, którzy widzą tylko nowotwór na tkance III Rzeczpospolitej. To choroba całej cywilizacji zachodniej. Po prawdzie my padniemy jako jedni z pierwszych, lecz nasi krwiopijcy, grabiący i łupiący nasz kraj,  nie uratują siebie. Również padną.
Bo ciało ludzkości jest jedno, a ci, którzy tego nie rozumieją w epoce wyhodowanego przez CIA i GRU światowego terroryzmu, w epoce zakazanych przez prawo międzynarodowe broni biologicznych trzymanych jednak w tajnych bazach wojskowych, epoce wyzysku gospodarek narodowych przez banksterskie wynalazki emisji długu, żyją pod kloszem doktrynalnie zracjonalizowanej iluzji jakiegoś dinozaura z przeszłości. A jakie to ma znaczenie, komu pozwalamy interpretować świat za siebie: Ludwig von Mises,  Milton Friedman, Ludwig Erhard, John Keynes, Fryderyk von Hayek, Leszek Balcerowicz, Grzegorz Kołodko (..), żeby już nie ciągnąć tej listy guru w nieskończoność - oni wszyscy tłumaczyli lub tłumaczą świat gospodarki podług kategorii fizyki Newtonowskiej . A tymaczasem, w czasach fizyki kwantowej i teorii strun, teorii chaosu i geometrii fraktalnej, biologi molekularnej i epigenetyki - czas na naprawdę nową ekonomię.
Udało się. Znów udało się wpompować do Hiszpanii, Grecji, Francji i Włoch setki miliardów długu, pustego pieniądza, który nie ma pokrycia w realnych dobrach i służy jedynie jako oręż dominacji i ubezwłasnowolnienia rodzin i narodów. Znów się udało oddalić krach. Na jak długo?
Tym razem, sami nie damy rady zabić banksterskiego i kartelowego upiora. Potrzebna będzie solidarność narodów ponad głowami europejskiej i światowej hydry. Prawdziwe odrodzenie ducha kreatywności, który gdzieś w nas drzemie.
Baju, baju, ale jak wyrwać z tego establishmentu gen targowicy?
Ale co ma uczynić narkoman, gdy władza namawia go przez 24 godziny na dobę do sięgania po kolejną dawkę narkotyku? Gdzie ma się udać na detoks? Co jest wspólnym mianownikiem każdej formuły podawanych mu toksyn?
Uzależnienie sięga naprawdę głęboko. Tu już  nie wystarczy  odstawić toksynę  propagandy władzy podawaną przez reżimowe media . Sidła są bowiem w każdym podsystemie układu, który powstał po 1989 roku.  Dokładnie w każdej emanacji władzy – ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, która służy układowi ponad państwem i równie gorliwie sama sobie. Tu już nie ma miejsca dla obywateli…
Rok 1989 okazał się być początkiem dramatu, który wciąż trwa. A był to rok nadziei. Mury i kraty - jak śpiewał bard Jacek Karczmarski – wydawało się, że padają. Wielu nawet uwierzyło, że właśnie powstaje Polska i mają swój udział w „wyrywaniu murom zębów krat”. Miało być bardziej sprawiedliwie i uczciwie. Solidarność wygrała w Polsce, obalił się Mur Berliński i rozpoczynało zjednoczenie Niemiec. Nowe miało oznaczać dla Polaków zbiorową detoksykację i budowę normalnego państwa we wspólnocie równych państw europejskich.
Niestety, znów  nie udało się nam wybić na niepodległość i odzyskać suwerenności, czyli prawa do bycia gospodarzem we własnym domu. Znów jak w XVIII wieku niby chcemy być ważnym państwem na mapie Europy, ale nic nam nie wychodzi.
Udało się. Znów  udało się zatruć Polskę nowomową. Tym razem waszyngtońską i brukselską, a następnie berlińską i moskiewską. Nie uwolniliśmy się od smyczy. Nie mieliśmy na to żadnych szans, skoro ojcowie założyciele tego czegoś, co nazwano  Rzeczpospolitą, nieśli w sobie gen targowicy i wielkie pożądanie, by zastaw czerwonego sukna rozszarpać dla siebie. Skoro byli tylko kundlami z syndromem sztokholmskim zapisanym w pamięci trwałej zwojów mózgowych, historia  nie mogła dziać się inaczej.
Wystarczy wydać rozkaz, a chochoły zatańczą jak im każemy.
 Układy pożerają Polskę – samorządową i państwową. I nie da się tego zmienić, bo demokratyczna większość tych, co pójdą do urny, jakoś tam chce tkwić w układach. Nie dziś, to jutro. I o to chce walczyć, a nie o gruntowną naprawę ustroju państwa. Czas igrzysk więc nie dobiegnie do końca.
Rozkazy będą wydawane i wykonywane przez aparat. Po śmierci Jana Pawła II, gdy Polacy zjednoczyli się w żałobie i dobry duch jedności narodowej zaczął grać na strunach ludzkich sumień,  padł rozkaz o ujawnieniu tajnych współpracowników z otoczenia Papieża. Wystarczyło. Po Smoleńsku powtórzono manewr uderzenia w bębny medialnego  zamętu i dezinformacji . Tym razem ogłupionym sekciarzom wystarczyło ledwie kilka kłamstw, by ruszyli szturmem na krzyż i zaczęli sikać przy aplauzie małego i dużego pałacu władzy na pamięć po ofiarach tragedii. Cynizm władzy rozsiał się wśród czerepów gawiedzi, która uwierzyła w swą klasową i internacjonalistyczną  wyższość nad moherami.
I nawet patriotyzm to kwestia igrzysk.
 Podczas Euro mieliśmy się bawić. I zabawa była przednia. Obklejono flagami biało-czerwonymi samochody i – to dobrze. Gorzej, bo pozostają po tej hucpie niebotyczne koszty przepłaconych inwestycji, przykryty igrzyskami szlam nepotyzmu i korupcji, upadające firmy budowlane, bezkarni jak zawsze urzędnicy na posterunku bezprawia. Ale kto by  chciał to widzieć. Mamy być patriotami, gdy nasi grają i przegrywają z kretesem. I jesteśmy.
I mamy pogardzać narodową flagą podczas świąt państwowych i narodowych  – 11. Listopada i 2. oraz 3. Maja. I wielu z nas pogardza. Jakby jakaś niewidzialna gęba pogardy do samych siebie przykleiła się na stałe do naszych twarzy. Jakbyśmy mieli gen wstydu, że urodziliśmy się jako Polacy.
To niesamowite, jak władza potrafi sterować naszymi mózgami. Na rozkaz to, na rozkaz tamto. Raz wolno być patriotą, bo to nowoczesne, innym razem nie wolno, bo to ciemnogród. K… mać, obywatele, kiedy przestaniecie być jak psy Pawłowa. Przecież, gdyby nie było  to żałosne, byłoby już śmieszne: patrzeć jak ćpacie bez opamiętania totalną ściemę.
Kto będzie miał ostrogi przy butach, a kto siodło na grzbiecie?
Przyszła kryska na Matyska, znaczy się na Marka Sawickiego. Za tym Matyskiem kryska dopadnie kilkudziesięciu wskazanych na szafot przez aferę. Zastąpią ich sami swoi – bądźcie pewni. Bohaterska walka Donalda Tuska  z aferą, którą sam pieczołowicie hodował  przez pięć lat nierządów, przykryje całą górę innych afer. I to wszystko na temat.
Bo bądźcie pewni, że ani o milimetr nie zreformują państwa w kierunku normalności i transparentności. Bo niby jak i po co? Gra toczy się o to wyłącznie, kto będzie miał ostrogi przy butach, a kto będzie nosił na grzbiecie siodło. Taki system. I bądźcie pewni, że żaden jeździec nie zechce zejść w waszego grzbietu, jeśli sami go nie zrzucicie. No tak, ale narowiste konie żyją na wolności, zaś te udomowione przez panów chodzą przy pługu i orzą od świtu do nocy za garść obroku.
Być może Waldemar Pawlak straci ostrogi przy buciorach? Być może Janusz Palikot – gdy już powiedzie się operacja pewnych sił skupionych wokół kartelu dbającego o dostawę codziennej porcji narkotyku dla ludu -  je założy. Nie będzie jednak ujeżdżał Anny Grodzkiej ani Donalda Tuska. Tylko was, nie obywatele i nie patrioci. Tylko was.
Dziś pomyślicie, że do władzy dojdzie ktoś inny niż Janusz Palikot? Też sądzę, że będzie się inaczej nazywał ten następca Donalda. Niczego to jednak nie zmieni w waszym losie. Nadal będziecie hodowani jako rasa ludzi pod siodło. Bo taki los miłujecie i na taki godzicie się.
No to – bez obrazy – siodła na koń. I jazda.
Albo uczcie się odwagi i samodzielnego myślenia. Uczcie się logiki i samoorganizacji. Rozmowy na argumenty i mowy polskiej, bo jest nasza i według jej wartości trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
To ja napiszę w tej mowie polskiej rzecz najprostszą: Żyjemy w niedemokratycznym państwie bezprawia. I żadne zaklęcia panów, którzy na salonach władzy i mediów noszą krawaty i muszki, a po wyjściu  z teatru dla gawiedzi przypinają sobie ostrogi do buciorów, tego nie zmienią.
Czy mam dopisać, że zmienić możemy to tylko my? Nie, my nie możemy, bo – zakończę jako realista – nas już nie ma. Są tylko sekty, są tylko uzależnieni i uwikłani w smród przynależności do jednego ze stad baranów albo wykluczeni i przebywający na emigracji wewnętrznej, są tylko mrzonki narkomanów, że narkotyk sam się odstawi i obłęd cierpienia na głodzie sam przeminie.
A tymczasem:  w murach rosną „zęby krat” szyderstwa i pogardy dla przegranych.  Słowa odarto jakby  ze znaczenia – zanim zostały zapisane. Groch o ścianę. Ci, którzy  przeczytali ten artykuł, odstawili bowiem już narkotyk i nie odkryli niczego, o czym by nie wiedzieli wcześniej, a ci, którzy powinni takie teksty czytać, właśnie ćpają i  nie zawracają sobie czerepów  analizami  moherowych publicystów.
 
 

KOMENTARZE

  • Nie chcieliście RzBiK-a, tworzyć dziesiątek RzBiK-ów ... no to macie !
    http://prezydentrzbik.nowyekran.pl/post/60865,konstytucja-rzeczypospolitej-blogerow-i-komentatorow-glosowanie
  • Warto spróbować, nie można się poddawać
    a gdybyś tak schował moher i pokręci się wśród ćpunów trochę?

    www.demokracjabezposrednia.pl

    zjednoczenie dla Polski

    Rzeczy Pospolite - Rzeczy Wspólne nam wszystkim
  • @Prezydent RzBiK 17:57:36
    Druhu drogi! Czuj czuj -czuwaj.
    Jak myślisz, dlaczego nie chcieli (m)?
  • @LosHelios 18:01:23
    Krytyczna analiza nie oznacza, że dzieła nie będą podejmowane.

    Kręcę się trochę pośród ćpunów i stąd te gorzkie słowa.

    Nie ma masy krytycznej, by coś się miało zmienić wnajbliższych miesiącach - nie powierzchownie, lecz głęboko - w mentalności polskiej
  • @Piotr F. Świder 18:15:21
    Każdy ma jakiś powód. Jedni że to "władcza" struktura, drudzy że "bezbożna", a jeszcze innym nie chce się zwyczajnie dupy ruszyć i przygiąć karku czego nie powiedzą lecz usłyszymy wiele mniej lub bardziej uczonych wykrętów.

    Tymczasem poziom opisu już przekroczyliśmy dawno !!!!!!
  • @Piotr F. Świder 18:18:05
    "Masy krytyczne" się TWORZY !!!!! A nie sieje, niczym GW, impossybilizm !!
  • @Prezydent RzBiK 18:32:39
    To udzieliłeś sobie sam odpowiedzi.

    Od siebie dodam, że może trzeba by trochę popracować nad tą "strukturą"?

    Bo coś tam - z tego co zapamiętałem - było i potem się rozpękło.
    Jest chyba jeszcze Konfederacja, o ile nie przekręciłem nazwy?
  • @Prezydent RzBiK 18:33:57
    "Masy krytyczne" faktycznie się tworzy, a nie sieje. Lecz zważ i na to, że trochę się sieje, bo bez zasiewu idei i porządku myśli, masa krytyczna staje się jakby ślepa i wówczas staje się podatna na prowadzenie przez kolejnego ślepca, który dorwie się do przewodzenia.
    Jakoś chyba tak. :)
  • @Piotr F. Świder 18:39:56
    Można wszystko, ale pierw trzeba chcieć i rozumieć, że tylko struktury typu hierarchicznego z dużym udziałem "szlachty" mogą działać efektywnie i oprzeć się wrogiemu przejęciu. To wszystko tam jest - w sztafażu demokratycznym - o co zadbałem. Blogosfera jednak to najwyraźniej kanał.
  • @Piotr F. Świder 18:42:52
    Od tego są struktury. Widać nie zgłębiłeś logiki Konstytucji. I tak właśnie wygląda dialog. A pieprzyć to wszystko, niech zdycha.
  • Genialna synteza gnicia Polski i Polaków.
    Widzę dwa wyjścia.
    1.-utrata niepodległości,wynarodowienie,koniec bytu państwowego zwanego Polską,nie na 100 parę lat,na zawsze.Drugiej szansy los nie da.
    2.-ogólnoświatowy chaos w,którym Bóg równo rozdzieli kary,wojna i genialne,nagłe olśnienie tych polaków,którym jeszcze nie zrobiono sieczki z mózgów.
    Innej drogi nie ma.Naród o ponad tysiącletniej historii samodzielnie zakłada sobie stryczek na szyję nie mogąc doczekać się egzekucji,to obraz współczesnej Polski.
    Dobrze,że Bóg pozostawił tych kilka tysięcy myślących w kategoriach normalności,miejmy nadzieję,że staniemy się w przyszłości zaczynem nowego Państwa Polskiego.
    Dopóki trwamy,walczmy,docierajmy do ludzi z "dobrą nowiną"nie cenzurowaną przez TVN czy Polsat.Póki my żyjemy...
  • @Prezydent RzBiK 19:11:36
    I co? Obraziłeś się na mnie, bo czegoś genialnego nie zgłębiłem?
    Mniejsza o mnie, ale dlaczego nie uczynili tego mądrzejsi ode mnie?
  • @Bibrus 20:01:41
    E tam! Widać, że do dupy jest ta synteza - przynajmniej dla tutejszych redaktorów. Zresztą nikt więcej nie przeczyta, bo zaraz tekst wyląduje tam, gdzie jego miejsce. W piwnicy.
    Może i lepiej!
    W sumie to bez znaczenia.
  • @Prezydent RzBiK 19:10:10
    Akurat jestem przeciwnikiem struktur hierarchicznych i chełpienia się rodowodami szlacheckimi. Taki ze mnie typ.

    Wybieram demokrację bardziej bezpośrednią i struktury fraktalne.
    Ale o tym dopiero napiszę.
  • @Piotr F. Świder 20:23:21
    No sam widzisz, jak to jest. Od razu obraziłeś, ehh
  • @Piotr F. Świder 20:29:25
    Wszyscy wybierają DB i fraktale lecz nikt tego na oczy nie widział. Poza tym w RzBiK jest realna (jedyna możliwa zważywszy ww oczekiwania) DB.
  • @Prezydent RzBiK 20:57:29
    nikt nie widział Szwajcarii?
  • @LosHelios 23:08:29
    Szwajcaria to wieloetniczne, neutralne, zasobne w banki, górzyste państwo o specyficznej historii (kantonalnej). Skarbnik narodów europejskich i geszefciarzy. Polska ma inną historię, położenie ... U nas model szwajcarski nie ma szans. Mamy za to swoją tradycję: szlachty i elekcyjnego króla. Trzeba wzmocnić króla (prezydenta), wytworzyć nową szlachtę (myślące w kategoriach polskiej racji stanu elity), a obywatelom nie aspirującym do miana elit dać realne prawo do decydowania co jest dla nich dobre a co złe (zwłaszcza najniżej) ze zmianą prezydenta włącznie.

    Model, który stworzyłem w RzBiK jest bliski ideowo ww.
  • @Prezydent RzBiK 20:55:56
    Obraziłem? Kogo?
    Bo zadałem niewinne pytania?
  • @Prezydent RzBiK 20:57:29
    Wyjrzyj przez okno i zobaczysz fraktale.
    Popatrz na drzewo i las - tam odwzorowała się geometria fraktalna.
    Popatrz na ogród - również tam ją zobaczysz.
    Poobserwuj górski krajobraz albo linię brzegową wybrzeża morskiego - tam też uchwycisz pewne prawidłowości typu fraktalnego.
    Taką strukturę ma kosmos ze swoimi galaktykami, gwiazdami i innymi "bytami".
    Również ludzkie ciało.

    Tylko człowiekowi zdaje się, że urwał się z choinki kosmicznej i jest ponad tym, gdy siedzi na piramidzie. Niestety, na górnych piętrach piramidy siedzi niewielu. To te kasty faraonów i cezarów oraz podlegających im sługusów... a większość w tej strukturze społecznej to uciskana masa.

    Stawiam hipotezę, że w DB będzie się odzwierciedlać z czasem struktura fraktalna. Ale to trzeba dopiero zacząć opisywać, bo wszystkie nauki społeczne, polityczne i ekonomiczne wolą dziś posługiwać się kategoriami geometrii euklidesowej.
  • @Prezydent RzBiK 23:34:43
    Jednym słowem: Polska to nie Szwajcaria. Ale my to wiemy.
    Użyłeś prawie idntycznych argumentów, żeby zdyskredytować Szwajcarię (czy raczej Polski potencjał wzrostu?) jak twardy propagator JOW, prof. Jerzy Przystawa w dyskusji ze mną - kiedyś tam. Ciekawe.

    Otóż, drogi królu. Ani myślę być szkachcicem na Twoim szlachetnym dworze utopii. Wolę być podkarpackim chłopem, który nie ma nic wspólnego z tak pomyślaną elitą.
    A słowo niech się samo broni.

    Czy znowu obraziłem majestat?
  • W tym artykule jest kilka istotnych idei.
    Z wielkim zainteresowaniem poczytam, jak "przyłożysz" geometrię fraktalną do demokracji bezpośredniej. Jeszcze ciekawsze będą analizy, jak przejść od faszyzującej demokracji pośredniej, charakterystycznej dla Unii Europejskiej niemieckiej strefy wpływów w NWO i jej polskiego wasala, do demokracji bezpośredniej. Nie w procesie rewolucyjnego obalania Bastylii, lecz w procesie ewolucyjnym?
    To niezwykle istotne kwestie. I niezwykle trudne analizy. :-)
  • @Prezydent RzBiK 17:57:36
    I nadal nie chcemy. W każdym razie, mnie się nie śpieszy do snów o królach i szlachcie. o elicie, która sama siebie mianuje na stołki.
    O utopiach, które chcą powracać do mitycznej rzeczywistości I Rzeczpospolitej, która już dawno przeminęła z wiatrem historii.
    Bądź dobrej myśli, Prezydencie. :-)
    Jak popracujesz konsekwentnie, znajdziesz swoich wasali. Mam niezachwianą pewność. :-)
    I trzymam kciuki za sukces RzBiK-a.
  • @Synergie 06:49:56
    Przyjdzie mi z tymi problemami zmiierzyć się w najbliższych miesiącach. Sam nie wiem, jak o tym pisać. Chyba wcześniej muszę ostro postudiować literaturę z kilku przedmiotów...
    Zresztą, zobaczymy. :-)
  • @Piotr F. Świder 05:54:01
    Za dużo niepotrzebnych pytań.
  • @Piotr F. Świder 06:02:19
    Z czasem Piotrze, to kiedyś umrzemy.
  • @Piotr F. Świder 06:09:55
    Myślę niezależnie.

    No to szykuj się na nędzę galicyjską. Myśl i pisz. Dużo myśl i dużo pisz - najlepiej o ... fraktalach, przyszłości DB w Polsce - tak sobie tą "nędzę" osłodzisz.

    Skądże znowu, co ty z tym obrażaniem? Jakaś nie do końca wyparta zaszczepiona maniera?
  • @Synergie 06:53:40
    Nie trzymaj, nie warto. Za dużo mądrali.
  • @Piotr F. Świder 07:11:36
    Proponuję opisać "to" wierszem.
  • @Prezydent RzBiK 17:57:36
    chcieliśmy, chcieliśmy, nawet dużo się pluliśmy w tej sprawie, ale pewnien arogant nas zniechęcił.
  • @Prezydent RzBiK 08:40:40
    O jakiej nędzy galicyjskiej Waść pleciesz?
    Nędzę to ja widzę na warszawskich salonach władzy.
    A my tu sobie jakoś radzimy i radzić będziemy coraz lepiej.
  • @Prezydent RzBiK 08:44:37
    A jednak opiszę to prozą, jeśli pozwolisz. Nie nie bój nic. Dam radę. :-)
  • @Prezydent RzBiK 08:44:04
    A jednak będę trzymał. Sam się nie garnę pod Prezydenta wszystkich królów Internetu. Ale co mi szkodzi kciuki trzymać. :-)
    A może to szlachetny poryw serca i coś z tego będzie?
  • @interesariusz z PL 10:01:08
    Nawet ty, koniec końców, zaplułeś się.
  • @Piotr F. Świder 10:02:33
    Na 100% sobie poradzicie, jak zawsze.
  • @Piotr F. Świder 10:03:29
    Cieszymy się, że dacie radę.
  • @Synergie 10:16:25
    O tym właśnie myślałem, gdy pisałem "mądrale".
  • @Prezydent RzBiK 10:43:49
    No... masz jakiś fałszywy obraz Podkarpacia.
  • @Prezydent RzBiK 10:44:10
    Cieszycie się w Warszawie?
    Też bym się cieszył.
    No.. np. gdyby ordynacja wyborcza była według reguł JOW, to szybciej Polska regionalna zaczęłaby widzieć - oczywiście przy obywatelskim zaangażowaniu w życie publiczne - co wyprawia się w okolicach Wiejskiej.
  • @Piotr F. Świder 10:53:01
    Żadne JOW nie powstaną bez presji społecznej. Rozumiesz? Nie wskutek manifestów i mondrych przemyśleń.
  • @Prezydent RzBiK 10:57:25
    A co tu jest do zrozumienia? To oczywiste.
  • @Piotr F. Świder
    Czas na nową ekonomię...i to akurat pora na to, aby ją PUBLICZNIE przedstawić. Ale zobaczymy czy Nowy Ekran jest właściwym miejscem do tego przedstawienia. Masz Pan rację co do opisanej rzeczywistości. Jednak tu na ewolucyjny proces jest za późno. Potrzeba kreacjonizmu i twórczej teorii która stałaby się generatorem przemian i odrodzenia jak w renesansie XV wieku. Pozdrawiam.
  • @Piotr F. Świder 11:01:44
    No i co z tego, że wiesz, że to oczywiste.
  • @Faber 11:16:06
    Myślę, że ta nowa ekonomia, przynajmniej jej pierwszy zarys, powstanie raczej w Ameryce, a może w Chinach. W Polsce, przebłyski zdrowego myślenia o gospodarce, wykazuje Grzegorz Kołodko. Oczywiście są to tylko przebłyski, ale mogę się liczyć.
    Natomiast co do Nowego Ekranu - to wybacz - tu nowa ekonoma nie powstanie. Ale może chociaż z czasem uda się powrócić do zdrowego myślenia i prawdziwej kreatywności przy stawianiu hipotez i argumentowaniu za własnym stanowiskiem.

    Zgadzam się, że tu zwykła ewolucja świadomości nie wystarczy, potrzebny będzie prawdziwy przeskok kwantowy - jak w Renesansie, ale również wcześniej i później, kilka razy jeszcze w historii ludzkości.
    To scenariusz nadziei. O scenariuszu rozpaczy nie chce mi się nawet myśleć. Okropność.
    Pozdrawiam
  • @Prezydent RzBiK 11:21:36
    A to z tego, że wiem, że jest to oczywiste.
    Jeśli i Ty wiesz, to jest nas dwóch.
    Ale Ty nie jesteś moim Prezydentem.
    Niestety, choć nie wybierałem, musi nim być Bronisław Komorowski. A ja muszę nosić w sercu ten "bul", że to nie daje "nadzieji".
  • @Piotr F. Świder 11:29:31
    No cóż, skoro wolisz Bronisława, to czapki z głów, Piotrze z Podkarpacia.
  • @Prezydent RzBiK 11:40:59
    Jestem skromny. Wolę siebie, ale przecież nie śmię o tym głośno gadać.
    Czapki z głów, Prezydencie. Czapki z głów. Niech się Waszmości kłania z połowa świata, ba... nawet świat cały.
  • @Piotr F. Świder 11:44:25
    Na temat pokłonów, itp. odpisałem już Synergie.
  • @Prezydent RzBiK 12:12:48
    Tam było o "mądralach" i o nie trzymaniu.... Z Prezydentem.
    O pokłonach nic nie wyhaczyłem.
    No mniejsza... z tym.
    Biorę się do roboty, bo na dziś starczy... przekomarzania.
    Trzymaj się zdrowo. Pozdrawiam serdecznie. I głowa do góry.
  • @Piotr F. Świder 12:24:29
    Na jedno wychodzi.
  • @Prezydent RzBiK 10:45:01
    A o kim myślisz, że jest "mądralą"?
  • @Synergie 17:04:02
    A jak myślisz ... mądralo.
  • @Prezydent RzBiK 17:23:36
    Myślę, że mądrala mówi... mądralo.

    A wystarczy lustro przy goleniu.
  • @Synergie 17:30:29
    Nie myśl zbyt dużo przy goleniu, bo się jeszcze potniesz.
  • @Prezydent RzBiK 19:09:59
    Przy goleniu, golę się - nie myślę.
  • @Synergie 22:28:00
    To i dobrze.
  • @Prezydent RzBiK 11:12:46
    To dobrze, że wreszcie coś jest dobrze...
  • @Synergie 12:10:44
    No widzisz ...
  • @Prezydent RzBiK 19:10:10
    ...struktury typu hierarchicznego z dużym udziałem "szlachty" mogą działać efektywnie i oprzeć się wrogiemu przejęciu. To wszystko tam jest - w sztafażu demokratycznym..

    >>> chciałeś jako 'szlachcic' oprzeć budowę struktury na manipulacji i kombinacji i teraz masz żal , że nie wyszło?
  • @Piotr F. Świder 20:29:25 do @Prezydent RzBiK
    Akurat jestem przeciwnikiem struktur hierarchicznych i chełpienia się rodowodami szlacheckimi. Taki ze mnie typ.

    Wybieram demokrację bardziej bezpośrednią i struktury fraktalne.
    Ale o tym dopiero napiszę.

    >>> podzielam Twój punkt widzenia.
    @Prezydent chciał 'budować' strukturę opierając się na cwaniactwie 'szlachty' jak to nazwał ;)
  • @Piotr F. Świder 06:02:19
    Wyjrzyj przez okno i zobaczysz fraktale.
    Popatrz na drzewo i las - tam odwzorowała się geometria fraktalna.
    Popatrz na ogród - również tam ją zobaczysz.
    Poobserwuj górski krajobraz albo linię brzegową wybrzeża morskiego - tam też uchwycisz pewne prawidłowości typu fraktalnego.
    Taką strukturę ma kosmos ze swoimi galaktykami, gwiazdami i innymi "bytami".
    Również ludzkie ciało.

    >>> i zobaczymy harmonię współistnienia ..zamiast struktury hierarchicznej :)
  • @a1a 14:19:38
    Hologram ma również wymiar wertykalny - nie jest płaski. Stąd wniosek, że pewne formy hierarchii będą konieczne dla harmonii współistnienia ludzi.

    Będą to jednak formy diametralnie różne od tych znanych z historii.
    Jakby chcę teraz skończyć, by nie uprzedzać faktów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej