Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
49 postów 1444 komentarze

Diabeł tkwi w ideologiach!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Popularne powiedzonko głosi, że diabeł tkwi w szczegółach. Oby tylko. Jest znacznie gorzej. Diabeł siedzi również na najwyższym tronie większości ideologii współczesnego świata.

 

Po co diabłu ideologie, skoro zapanował już nad szczegółami i uniemożliwia ludziom normalną rozmowę, współpracę i modlitwę w codziennym życiu?
Bo mieszać szyki  ludziom podczas zwyczajnej krzątaniny trudu  codzienności to robota dla pomniejszych diabełków. Prawdziwe rzemiosło zaczyna się kilka pięter niżej – w pałacach wypaczania wiedzy i nauki, wiary i religii, wolności i władzy. To robota dla większych szatanów.
Aby dokumentnie pomieszać ludziom języki, zabełtać żółć w umysłach, wbić drzazgi lęku w serca, zamknąć sumienia w krzywych gabinetach pychy intelektu i tym samym odwieść człowieka od ziemskiej pielgrzymki do Boga, trzeba prawdziwych mistrzów iluzji.
Tylko mistrz iluzji potrafi ukazać zło jako dobro, kłamstwo jako prawdę, brzydotę jako piękno.
Zły język wydobywa złe słowo z trzewi większości ideologii, które zawojowały ten świat. Słowo mówione z centrum ideologicznego widzenia rzeczywistości zawiera w sobie jad, którego głównymi komponentami są kłamstwo i nienawiść. Kłamstwo, że moja doktryna doskonale objaśnia rzeczywistość i nienawiść, że twoja też chce ją doskonale objaśniać.
Tylko gówno jest doskonałe, gdy trafi do recyklingu przyrody. Lecz  nie ideologia. Ta rozkłada umysł w cyklach szatańskiego recyklingu i redukuje go do mózgu, który można opierać -  z wartości, sensu  i  harmonii przedwiecznego światła  -  w maglu ideologicznej propagandy.
Każda ideologia ma własne hierarchie. Na szczycie siedzi jej największy uwodziciel w otoczeniu  chmary wysługujących się doktrynie demonów … i mają oni niezliczone imiona i przymioty.  
A na ziemi, gdy już wyjdziemy z kręgów piekielnych? A na ziemi jakiś światowy lub lokalny guru - najczęściej byt mnogi, bo to jest zawsze legion wcielonych w stroje władzy fałszywych proroków  -  znających odpowiedź na każde pytanie i potrafiących z tej przewagi czerpać zyski.
Jedni czerpią zyski wielkie jak Himalaje. Budują imperia i fortuny iście  cesarskie. Inni to pospolici pikusie,  wysługujący się za garść mamony swoim panom. Mamroczą swoje mantry o wyższości czegoś tam nad czymś tam  i otrzymują sowitą zapłatę.
 Do której sekty masz najbliżej Szanowny i Mądry Czytelniku mojego bloga? Jakie przekonania i wierzenia zawładnęły Twoim dzielnym sercem i  szlachetnym umysłem? Komu pozwalasz opierać swój genialny mózg?
Nie będę się wymądrzał. Mało prawdopodobne, żebyś był komunistą? Tekst mój publikuję wszak nie w tym kręgu piekła. Mało prawdopodobne, żebyś był tajniakiem globalnego   faszyzmu czy rasizmu na służbie światowej oligarchii. Gdyby te słowa opublikowała pewna gówniana gazeta, hipoteza, że nieświadomie już jesteś na tej równi pochyłej,  miałaby mocne podstawy. Również nie podejrzewam, że wdychasz opary wiary w nieskończoną potęgę niewidzialnych rąk rynków finansowych. Nie sądzę, żebyś miał skłonność do postmodernistycznych mitów o tolerancji, która dlatego jest tolerancją, że nienawidzi tolerancji dla prawości i prostej ścieżki.
Ale zapewne patrzysz - świadomie lub nieświadomie – przez pryzmat jednej lub wielu innych ideologii. I to, co  przez ten pryzmat widzisz, musi być jakoś ideologicznie zabrudzone. I czujesz zapewne, że coś jest nie tak. I nie wiesz – zapewne, co czynić.
Nie dajemy na tym blogu dobrych rad, gdyż nimi piekło jest wybrukowane. Diabeł siedzi -  i w szczegółach, i w ideologiach. Jak zwyciężyć skurczybyka?
Wystąp z sekty – guru to pikuś. Czy to rada?
Zacznij myśleć samodzielnie – to wprawdzie boli, ale tylko tak przeprowadza się detoks. Czy to rada?
Przyglądaj się detalom rzeczy, emocji, myśli i uczynków, które trafiają w oko cyklonu twojego życia – tak naprawdę na nic innego nie masz wpływu. Czy to rada?
Jeśli rada, to jakoś tak bezradna wobec dwóch potęg – wolności wyboru i przeznaczenia.
Jeśli rada, to wskazująca na mądrość tkwiącą w sugestii, że czysty umysł i czyste serce są warunkiem czystego widzenia – siebie i rzeczywistości.
Jeśli rada, to wskazująca na potrzebę przyjrzenia się diabłom, które stały się chwastami na polu zwyczajnego życia, które uprawiasz pośród zwyczajnych ludzi - w codzienności.
Zacznij wyganiać diabła ze szczegółów codziennych aktywności, a ten, aktywujący zniewolenie z poziomu ideologii,  straci nad tobą kontrolę.
Myślisz teraz zapewne: cóż z tego, skoro nadal będzie kontrolował umysły innych ludzi? Przecież muszę im jakoś pomóc i przekonać ich, że błądzą.  No właśnie… cóż z tego? Przecież już wiesz, że nikogo nie przekonasz. Najpierw warto przekonać siebie. Zwyciężyć dla siebie.
 

KOMENTARZE

  • x
    I takiego Świdra lubię:))
    Nie lubię jak pisze, że zabiera grabki:((
  • @All
    Ci którzy za „wolnorynkowców” się uważacie .

    W związku z planowanym spotkaniem http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/66324,problemy-gospodarcze-polski-spoleczna-gospodarka-rynkowa-wolny-rynek poszukujemy autora koreferatu na temat „Typ idealny przedsiębiorstwa w konkurencyjnej gospodarce rynkowej z pozycji zwolenników wolnego rynku”. Należałoby się odnieść do teoretycznych kanonów przedsiębiorstwa wolnorynkowego o cechach:
    - autonomii zewnętrznej - oznaczającej brak bezpośredniej zależności od państwa lub innych nadrzędnych organów zarówno w sferze decyzji jak i oceny działalności,
    - zasady konkurencyjności – oznaczającej długookresową maksymalizację zysku z włożonego kapitału,
    - autonomii wewnętrznej – oznaczającej wyłączne stanowienie przez właścicieli kapitału lub osoby przez nich upoważnione.
    Jest to elementarz gospodarki liberalnej. Oczekujemy, kogoś kto tych zasad będzie bronił z wewnętrznym przekonaniem, bez profesorskiego fałszu „mówię bo mi za to płacą”. Koreferat oczywiście za frico.
    Jako „trzeciodrogowiec” mogę podać przypadki, gdzie taki „typ” przedsiębiorstwa mógłby mieć zastosowanie, dlatego jeszcze raz apeluję: jeśli wiecie o czym mówicie z tym „wolnym rynkiem” to wzywam Was na udeptaną ziemie.

    Wszyscy moi znajomi przedsiębiorcy praktycy odmawiają mi twierdząc. że od tych zasad dawno odeszli. Stąd problem.
  • Piotr F. Świder
    Ładnie i niegłupio piszesz.

    Ale, cóż wart by był człowiek bez ideologii, czyli bez diabłów tam tkwiących?

    Nie rozwijałby się bez dysput jałowych! Nie zmieniałby poglądów na rzeczywistość - jak krowa Pana michnika!

    Z diabłami musimy nauczyć się walczyć i wygrywać! Problem tkwi w tym, że większość nie chce walczyć z nimi, poddaje się bez walki!

    Projektując dom, zaczynasz myśleć ogólnie, jaki on ma być, a potem przechodzisz do szczegółów - jaka kanapa gdzie ma stać i jakie klamki mają być w drzwiach.

    Myśląc o remoncie państwa, MUSISZ mysleć ideologicznie, czy masz wzgląd na biedę bliźnich, czy też biednych najlepiej olać, bo sa sobie sami winni!

    Diabeł podsuwa kazdemu złe rozwiązania, walczyć z nim znaczy szukać dobrych rozwiazań.

    Pozdrawiam
  • @
    To wyganianie diabła - walka z nim - jest jak przepędzanie Rokity Belzebubem;
    może by tak zacząć od stwierdzenia, że ten diabeł to mały jest i mało znaczący?
    Że nie warto na niego zwracać uwagi?
    Bo jak mu się przyglądamy to rośnie w siłę?

    A skąd się ten diabeł wziął?
    Nie z Biblii przypadkiem?

    W chyba 4 akapicie I rozdziału Księgi Rodzaju mamy stwierdzenie, że jak Bóg rozdzielił światło od ciemności, to stwierdził, że to jest dobre.
    To znaczy, że dobro istnieje jako osobny byt poza Bogiem.
    Coś tu nie gra. Bo jeśli Bóg stworzył świat - to we wszystkich jego aspektach. Zatem to Bóg jest źródłem wszystkiego; także naszego rozumienia dobra i zła.

    A czym jest dobro?
    Moje dobro i dobro Czytającego - to mogą być różne dobra. Od czego zależy nasze rozróżnianie dobra?

    Jeśli Bóg także rozróżnia dobro i zło, to wybiera dobro. Ale może wybrać i zło.
    Zatem może być Bóg Dobra i Bóg Zła.

    To jest właśnie miejsce, gdzie zaczyna się przeciwstawiać Bogu - Stwórcy Jego rzekome przeciwieństwo. Tu jest źródło dualizmu.
    Jako tego "dualnego" Boga - zaczyna się traktować szatana.
    A to pokurcz tylko, niegodny naszej uwagi. Proch ziemi na którym czasami stawiając krok (bo to ta część, która najszybciej przeobraża się w proch ziemi - czyli wymienione przez Autora -g...), można się poślizgnąć.

    Zatem. Zdejmijmy tego diabła z piedestału. A Biblię czytajmy w interpretacji Ewangelii.

    I będzie dobrze.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:23:46
    I będzie dobrze. Nie będzie,człowiek aby się uwolnić od problemów które stwarza życie, musi zaczęć od siebie. Nie być zależny od energii ,prądu , gazu, wody. Musi przebudować swoje myślenie o realnym życiu.
    Czas zacząć myśleć inaczej, ale to jest nierealne w naszych czasach.
    Pozdrawiam.
  • faktyczne - diabełtkwi w szczegółach
    Napisałeś bardzo dobry tekst. Niech każdy uszczegółowi go sobie sam i wpisze swoje w wykropkowane miejsca. Wszak jesteśmy inteligentni.

    To prawda że w ostatecznym rachunku liczy się zbawienie mojej własnej duszy i tam muszę stoczyć bój o wolność. Z diabłem nikt z ludzi nie wygrał. Za wyjątkiem Jednego, który zrobił to dla nas, bo dla siebie nie musiał.
    Tutaj trzeba się zniżyć do poziomu szczegółów i nazwać jednak rzeczy po imieniu.
    Albo ufasz w swoje siły i giniesz marnie, albo zbawia cię Zbawiciel i zwyciężasz Jego zwycięstwem!

    Pozdrawiam!
  • @Torin 09:14:32
    dokładnie tak. poza matriks.
    Twierdzą nam będzie każdy blog. ; )
    Pozdrawiam.
  • Hmmmmm.
    Jeśli diabeł spokojnie tkwi w szczegółach to jeszcze można z nim wytrzymać. Gorszy taki, który szczegółów się w sposób upierdliwy czepia.
  • @nikander 15:57:00
    Diabeł to diabeł, nie rozmieniaj na drobne.
    Zajęciem diabła jest upierdliwość maksymalna w danych warunkach. Gdzie siedzi i czy się okopał to okoliczności wynikające z rozwoju na froncie i potrzeby taktycznej. Raz naciera, raz się czepia (jest zaczepny np w szczegółach), a czasem się w ich gąszczu chowa.
    ;p
  • @Torin 16:06:18
    Ponoć są dobre i złe diabły, ale skoro mówisz, że diabeł to diabeł to już niech tak będzie.
  • @nikander 16:24:46
    Ooo! No słyszałem, że tam na przedgórzu mają jakieś koncepcje z dobrymi diabłami!:))
    To początek kłopotów takie machinacje pojęciowe i relatywizacja.:)
    To jak z niemcami. Że niby są dobrzy niemcy i zli niemcy, z tym, że jakoś nikt ich paluchem nie chce wskazać! Co się którego pytasz to on ten dobry, a jak się odwrócisz, to zaraz na plecach masz pełno tych złych! Musi, że strasznie mobilni są. Może opanowali teleportację?
    Tymczasem tradycyjna doktryna mówi, że: dobry niemiec, to...
  • @Torin 16:35:28
    Mamy, ale wodę święconą będziemy trzymać na "podorędziu". Mam nadzieję, że nie zmuszam do sięgania do słownika wyrazów obcych.
  • @nikander 17:03:40
    podorędzie chyba nie jest obce, raczej bliskoznaczne:)
  • @Torin 09:14:32
    Grabki zabrałem, ale zostawiłem piaskownicę.
    Chce ktoś się ze mną zabawić w lepienie babek? Zapraszam. :-)
  • @nikander 09:37:02
    Myśleć, myśleć nam trzeba, a nie uprawiać zagony ideologii. Żaden przedsiębiorca nie żyje z ideologii, lecz z pracy - podobnie jak pracownik. Dziś narzuca nam się sztuczne podziały na kapitalistów i najemników. A to bzdura, którą trzeba przezwyciężać. Kązdy powinien stawać się gospodarzem.
    A co to znaczy?
    A o tym warto już porozmawiać.
  • @thot 11:16:21
    Ideologie traktuję po prostu jak krzywe zwierciadła rzeczywistości. Jeśli ktoś mi każe przez nie patrzeć, odwracam oczy od takiego lustra - już po chwili, gdy stwierdzę rozbieżności pomiędzy czystym widzeniem, prosto z doświadczenia i wiedzy a zniekształceniem pojawiającym się w pryzmatach doktryny.
    To bez znaczenia, jak jest ta doktryna. Może stanowić jakiś fragment krajobrazu obserwowany podczas mojej podróży po ścieżkach poznania.
    Tu tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:23:46
    Nie tylko w interpretacji Ewangelii. Również z otwartym umysłem.
    Poruszasz niezwykle trudne i drażliwe w naszym kręgu kulturowym kwestie. Zamierzam z nimi się zmierzyć.
    Tako więc, tu tyle.
  • @kanton 12:39:40
    Co jest realne? Najogólniej: tylko to, co zechcemy za takie uznać. I, niestety, uznajemy często za realność nasze złudzenia. Ale nie jest tak najgorzej na tym naszym świecie: mamy narzędzie weryfikacji realnego. Wiesz co to jest?
    Na najgłębszym poziomie to jest miłość - ta bezinteresowna. Ona jakoś splata osobę z osobą i - tworzy pole realności.
    A jeśli nie ma tego splecenia?
    A jeśli nie ma tego splecenia, to pole realności wymyślają wybitni filozofowie. Iwówczas pół biedy. Gorzej, gdy to pole chcą urealniać guru rozmaitych ideologii lu inni dranie. Wówczas dochodzi do jakiejś formy globalnego ocipienia. (w nawiązaniu do notki Pawła Pietkuna).
  • @Marek Długosz 12:46:19
    Dusza jest żywa. Da się z nią nawiązać bezpośredni kontakt. Bezpośredni - znaczy bez pośredników. Po to ją zresztą niesiemy przez ten padół, żeby jej oddać kierowanie. Ale kto to rozumie?
    Kto rozumie, że śmierć jest tylko bramą, przez którą dusza przeniesie to, co cenne? A co jest cenne i najcenniejsze? A samo życie i kilka darów, które rozdaliśmy innym.
    O tym chcę napisać więcej. Tu więc tyle.
  • @Avern 13:06:32
    Poza matriksem jest kolejny matriks, a poza tym kolejnym kolejny.
    Ale - na szczęście - poza matriksem może być i rzeczywistość. Trzeba tylko odnaleźć właściwy klucz i właściwe drzwi.
    Możemy poszukać. A co z tego wyjdzie? Czas pokaże.
  • @nikander 15:57:00
    Faktycznie, ten upierdliwy domaga się świętej cierpliwości. Takiego dziada trzeba pogonić miotłą albo egzorcyzmować.
  • @Piotr F. Świder 20:37:29
    Ze Świdrem mogę nawet iść na babki:)))
    Z Wojtasem zresztą też. Wiem, że ma pojęcie, ale małżonka by mu dała ognia za takie koncepcje!xD
  • @Torin 21:01:48
    Dawne dzieje. Ale kumple lubili ze mną wypady na babki. W ciemno kończyliśmy to z przytupem.
    A babki> Miód malina.:-)
    Com nagrzeszył, to nie grzeszę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:23:46
    Diabła to trzeba mieć u swego podnóżka.
    Koronę cierniową Chrystusa przyjdzie chyba jednak założyć na skronie, aby tak się stało.
    Niepoprawny myśliciel. :-)
  • @nikander 09:37:02
    //Należałoby się odnieść do teoretycznych kanonów przedsiębiorstwa wolnorynkowego o cechach: //

    Chrześcijaństwo nie proponuje kanonów, ani reguł i dlatego nie jest ideologią.
    Jest prawdziwą wolnością.
  • @thot 11:16:21
    //Projektując om, zaczynasz myśleć ogólnie, jaki on ma być, a potem przechodzisz do szczegółów - jaka kanapa gdzie ma stać i jakie klamki mają być w drzwiach.

    Myśląc o remoncie państwa, MUSISZ mysleć ideologicznie, czy masz wzgląd na biedę bliźnich, czy też biednych najlepiej olać, bo sa sobie sami winni!//

    dom kazdy buduje dla siebie. Państwo to suma tego.

    Czy ktoś ma wzgląd na biedę to nie sprawa państwa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:23:46
    //jak Bóg rozdzielił światło od ciemności, to stwierdził, że to jest dobre.
    To znaczy, że dobro istnieje jako osobny byt poza Bogiem.//

    Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
    3 Wtedy Bóg rzekł: "Niechaj się stanie światłość!" I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
    I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy. (...)
    Potem kilka razy to się powtarza, ze wszystko było obre.

    ''A widział Bóg, że wszystko, co uczynił, jest bardzo dobre''

    To figura która pokazuje, ze Bóg stworzył świat pozbawiony zła.
    zło przyszło potem z Grzechu człowieka.

    Czytaj Wojtas uwaznie i myśl, zamiast wyrywać.
    Ideologu z Koziej Wólki.
  • @Piotr F. Świder 20:37:29
    dobry tekst, szczególnie puenta.

    Tylko se z ideologami nie radzisz.
  • @circ 11:03:53
    A czy ja jestem po to wśród żywych, żeby zaśmiecać sobie umysł ideologiami?
    Jak zajmę się ideologiami, dowodam rozumui, że to ściema dla idiotów, to przestanę szukać rzeczy cenniejszych. Nie pasuje mi rola intelektualisty, który wadzi się z matriksem ideologii.
    Chociaż... pewnie warto pokazywać otchłanie obecnie obowiązujych w mainstreamie absurdów Szkoły np. Frankfurckiej.

    Lecz problem w tym, że to jedna z jaskini współczesnego Lewiatana. A jaskiń jest więcej. Pytanie brzmi: wchodzić do tego nieskończonego labiryntu cieni, czy cieszyć się życiem na powierzchni?
  • @Piotr F. Świder
    W ramach komentarza do tej notki sparafrazuję aforyzm Nicolása Gómeza Dávilii: "Jeśli zapominamy, że być wolnym to poszukać sobie pana, któremu powinniśmy służyć, wówczas wolność nie jest niczym innym jak tylko absolutną szansą, że rozkazywać nam będzie pan najbardziej nikczemny."

    Jeśli odrzucimy wszelkie ideologie jakie wyznajemy i jakie kierują naszym życiem, to zapewnimy sobie absolutną szansą tego, że będzie nami kierować ideologia najbardziej nikczemna, której nie będziemy sobie nawet uświadamiać.

    Więcej o ideologii piszę tu: http://gps65.nowyekran.pl/post/46326,ideologia
  • @GPS.1965 18:28:46
    Bog w Swym Slowie mowi, ze wierzymy w to, co slyszymy.

    Powinnismy bardzo uwazac kogo sluchamy.
    Niemcy sluchali Furera i zle na tym wyszli.

    Goebbels wiedzial, ze ludzie wierza w to co slysza, kazdy przywodca wie, dlatego blablaja caly czas, propagadza na okraglo.
  • @bar-bara 18:46:30
    To, w co wierzymy, to ideologia. Zgodnie z definicją ideologia to każdy zbiór uporządkowanych poglądów – religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych – służących ludziom do objaśniania otaczającego ich świata.

    Człowiek który pozbywa się wszelkich uporządkowanych poglądów wyzbywa się człowieczeństwa, staje się tylko zwierzęciem.
  • @GPS.1965 18:28:46
    No wiem, że wierzysz w ideologię wolnego rynku. A mnie nic do tego. Czy to Twój pan, któremu służysz? Jak służysz i co poprzez to zyskujesz?

    Cytat z Nicolása Gómeza Dávilii sam jest nikczemny. Szukaj swojego pana. Dla mnie w to miejsce może wejść tylko Bóg.

    A religia, czy tym bardziej duchowość typu mistycznego, sprowadzona do ideologii, to jakaś marna nieświadomość rzeczywistości. Ścieżka do porażki.

    Nie mam zamiaru wyznawać żadnej ideologii. Dla mnie to obiekty tkane z ludzkich przekonań do ewentualnego filozoficznego badania.

    Zazwyczaj jest tak, że człowiek zniewolony przez jakąś ideologię wykazuje nadpobudliwość intelektualną w przypisywaniu zniewolenia niewyznawcom własnej sekty.

    Wyznawcy takiej sekty komunistycznej czy nazistowskiej mieli swojego pana, któremu służyli, lecz gdzie mieli swoją wolność? Czyż nie w opętaniu chorymi i zdegenerowanymi ideami? Czyż nie w negacji wartości? I tak dalej.
  • @bar-bara 18:46:30
    Owszem, powinniśmy... a do tego trzeba przez cały czas mieć się na baczności.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej