Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
49 postów 1444 komentarze

Polityka ponad prawem.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W czasach pokoju prawo powinno stać ponad polityką, trzymać ją w ryzach sprawiedliwości. Tylko czy żyjemy jeszcze w czasach pokoju? Tyle nienawiści wokół. Tyle wszechobecnego kłamstwa.

 Napisałem pean dla prawa ponad polityką i przeszło bez echa. A kogo obchodzi w moim kraju, który jest zieloną wyspą zatopionej utopii Donalda Tuska, że prawo powinno stać ponad polityką, a ponad prawem prawda? Nikogo. Bu.

Nikomu nie spodobała się konsekwencja tezy: prawo ponad polityką, polityka w ryzach prawa. Teza taka nijaka. Trzeba by powiedzieć wówczas:  Nie, nie godzę się na  hucpiarską demokrację pozorów. Nie, nie godzę się na nierówność podmiotów wobec prawa. 

Osoba z krwi  i ciała oraz osoba prawna, w tym każda partia lub obywatelski komitet wyborców, funkcjonują w państwie prawa i mogą liczyć na to, że prawo jednako i sprawiedliwie, zapewni im ten sam zestaw reguł i zasad dla prowadzonej aktywności. Pozory won. Pora skończyć z klanami i przywilejami, z mafiami i wyzyskiem społeczeństwa przez klasy pasożytów. Taka jest ostateczna wykładnia zasady: prawo ponad polityką. (Jasne, w mocnym uproszczeniu.) Czyż nie?

Tymczasem, PKW popełniła występki przeciw kodeksowi wyborczemu: celowo, czy bezcelowo?  - nie potrafię rozstrzygnąć. Popełniła wobec kilku komitetów, w tym  najwyraźniej przeciw komitetowi Nowej Prawicy, Janusza Korwin -Mikke.

Gdyby policzyła głosy rzetelnie i zgodnie z obowiązującym prawem, a nie tajnymi instrukcjami, komitet Nowej Prawicy zarejestrowałby listy wyborcze w całym kraju i brał udział w realnej grze o miejsca swych kandydatów  w  ławach Sejmu. 

PKW została złapana za rękę na  procederze podrasowywania demokracji  - nie raz, lecz wiele razy, m. in. przez komitet  Nowego Ekranu. Zastanówmy się, jak klasa polityczna, która wystawiła własne drużyny, zechce zamieść  fakt złamania ordynacji wyborczej  pod dywan?

Robocza hipoteza: wybory mogą być uznane za nieważne, przy czym nie decyduje o tym wykładnia prawna, lecz wola polityczna  - wydaje się stać na mocnym fundamencie.  Z  prymatu polityki wynika, że wybory zostaną uznane za  nielegalne dopiero po wyborach i w tym scenariuszu, w którym stanie się to opłacalne dla grupy trzymającej władzę w Polsce. Wówczas Sąd Najwyższy i Prezydent przebudzą się z letargu, zaś media zaczną dostrzegać problem i nadawać nową narrację. Na rozkaz. Czarodziejska różdżka, Hokus-Pokus - wyciągamy z rękawa nowe argumenty i zaczynamy  zabawę od nowa.

 Zapiszmy powyższą kwestię bardziej pragmatycznie. Nie masz wyborco nic do gadania - zatańczysz, jak zagrają. Pytanie, kto jest dyrygentem orkiestry chochołów? Tylko pozornie wielki demiurg  służb, ktore przemieniły Rzeczpospolitą w kondominium. Tak naprawdę, my naród, czyli obywatele. Postanowiliśmy nie być obywatelami. Abdykowaliśmy bez jednego słowa protestu na rzecz uzurpatorów. I tak sobie trwamy w letargu.

Dlaczego nie potrafimy być obywatelami?  Otóż, nie ujrzysz innego wyjaśnienia (a jak dojrzysz, podziel się nim) ponad to: najwidoczniej wierzymy, że prawo nie ma stać ponad polityką, lecz polityka ponad prawem. 

Pogląd o prymacie polityki, z różnych powodów, uznaje  dziś demokratyczna większość wyborców. Są realne powody dla takiej dziwacznej i pokracznej postawy? Są. A jakże, tylko pozornie przestaliśmy zachowywać się racjonalnie. Najogólniej, racjonalne, nowoczesne i  trzeźwo myślące społeczeństwo dało  podzielić się  na dwa obozy, pomiędzy którymi nie ma wrogości.

Obóz pierwszy to - wielki zbiornik osobników tu-mi-wisi wasza hucpa demokratyczna. Nie chodzę do wyborów, gdyż to nic nie zmieni, zajmuję się własnymi sprawami, wybrałem emigrację wewnętrzną i  opuściłbym zieloną wyspę przy pierwszej  okazji. Oczywiście obóz ten dzieli się na setki różnych koczowisk, barwnych i malowniczych, niezbadanych przez socjologów. Są w nim ludzie zaradni i bezradni, bogaci i nędzarze, młodzi i starzy (...) egoiści i altruiści. 

I obóz drugi to - teraz k... my, bo wy beznadziejnie rządzicie, rządziliście lub będziecie rządzić.  Metoda walki: pała nienawiści na wroga i kiełbasa wyborcza obietnic dla potencjalnego elektoratu. Paradygmat poznawczy: kurza ślepota, która źbło widzi w oku bliźniego a belki we własnym za cholerę. Sytuacja jak ze sławnej nad Wisłą, z racji sarmackich  tradycji, sentencji: złapał Kozak  Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma - z taką nowoczesną modyfikacją, że to my, establishment III RP, decydujemy, kto jest Kozakiem a kto Tatarzynem, i  - jaki chwyt Nelsona zaciągnięty na łbie Jarosława Kaczyńskiego - drogi wyborco -  zobaczysz w naszych mediach. 

Koczowiska  obozu są w stanie permanentnej wojny wszystkich przeciw jednemu i wszystkich ze wszystkimi. Tu nic nie rozgrywa się do końca na serio, co stanie się bardziej zrozumiałe, gdy uświadomimy sobie prostą i nadrzędną regułę gry. Oto ona: teraz k...my. 

I mniej już ważne, że w obecnym ustroju państwa, przy obecnej ordynacji wyborczej, przy kasie wypłacanej wyłącznie dla partii zasiadających w Parlamencie, przy wodzowsko oligarchicznych modelach podejmowania decyzji, zasada ta - niezależnie od wyniku wyborów - nie będzie podważona. Zwycięzcy tak już mają, że nie zmieniają reguł gry. Jak żre, to po co coś zmieniać?

Gorzej z nami, kibolami tak uformowanych partii. Niezależnie od powodów naszego uwielbienia czy nienawiści dla aktorów z trup politycznych odgrywających swoje role w teatrze cieni mediów, tylko nieliczni załapią się na okruchy ze stołu  ich uczty. Reszta zostanie wykiwana. Nie dlatego, że ktoś kogoś nie lubi, lecz z samej istoty, że system  został tak zwodniczo uformowany i tak formuje trupy  cyrkowców i widzów.

Konstatacja rysuje się raczej smutno,wprawdzie  nie dla wszystkich, lecz dla większości. Kogokolwiek wybieramy i tak  nie załapiemy się do konfitur. Po epoce sadzenia gruszek na wierzbie, nadejdzie bowiem era twardej konfrontacji z rzeczywistością i władza nie będzie już miała głowy do myśli, komu co obiecała, lecz komu zabrać, by mieć więcej dla siebie i samych  swoich.

Uzasadnię  tezę tytułu notki. Uczestnicy obozu pierwszego nie przeczytają moich słów, ergo wypada coś rzec do rozbijających biwaki w  obozie drugim. Słuchajcie,  nieważne z której opcji, parafii czy komitetu wyborczego jesteście.

Nie wierzycie chyba, że polityka powinna stać ponad prawem, a ponad polityką kłamstwo. Tak, tak... dobrze czujecie moi kochani - to jest ta rzeczywistość, w której żyjemy, którą oddychamy i którą tworzymy. Taką rzeczywistość sobie wyobrażacie i taką otrzymujecie w prezencie od Wielkiego Brata. Co to za wyobraźnia, która ciąży ku zniewoleniu? Jak sama nazwa wskazuje: zniewolona wyobraźnia wyrzekająca się wolności praw obywatelskich, żeby politykom żyło się lepiej.

Żyjemy w Polsce, a tu polityka jest ważniejsza od prawa, a kłamstwo jest sercem polityki. Jak wyglądałaby polska polityka, gdybyśmy wyrwali jej to serce? Nie ma takiej mocy przeliczeniowej nasz mózg, żebyśmy mogli sobie to wyobrazić. Jedno jest pewne - przestałaby być kompatybilna z polityką europejską i światową. Polska wypadłaby poza mapę wielkich geopolitycznych szachów.

Lubimy dobre kłamstwa i sprytnych kłamczuchów. Przynajmmniej potrafią kadzić i okadzać nasze życie pełne znoju codzienności i troski o dzień jutrzejszy, świetlanymi mirażami beztroskiej  przyszłości.

Drobne kłamstewka sami popełniamy codziennie i nasz zmysł oceny, w takim szarym spectrum postrzegania prawdziwości rzeczy i osób, działa niezawodnie. Jakoś tam odróżniamy prawdę od kłamstwa. Nie uwierzymy w coś, co zaprzeczy naszej praktyce drobnych kłamstw, z których tkamy pajęcze sieci naszego, współzależnego od innych kłamczuchów,  żywota. Co innego kłamstwo tak ogromne, że aż niewyobrażalne w swej bezczelności - ono oślepia nas pogromem absurdu, że aż zaczynamy widzieć w nim prawdę. Oczywiście, na szczęście, nie wszyscy.

Coraz więcej osób budzi się i wyrywa z pułapki, że każde zanegowanie wielkiego kłamstwa znaczy to samo co teoria spiskowa.  Nie dajemy sobie wmówić, że obywatel kontestujący oficjalne wersje dziejów bądź tylko pojedynczych zdarzeń, to człek bez piątej klepki lub w najlepszym razie, oszołom. Proces uwalniania naszego myślenia od ściem  propagandy władzy, w Polsce najlepiej prześledzimy sobie na przykładzie tragedii Smoleńskiej.

Kto dopuszcza do siebie możliwość, że tragedia mogła być zamachem, wchodzi na drogę jawnego kontestowania medialnych konstruktów  polskiego i światowego establishmentu. Stawia hipotezy i może dociekać prawdy. Oczywiście nie sam. Takie dociekanie wymaga szerokiej współpracy obywatelskiej, wręcz budowy alternatywnego do maistreamu sytemu sieci informacyjnej. Póki co, mamy internet. A co nam zostanie, gdy władza zaaresztuje internet, do czego już jawnie się przymierza?

Doprecyzujmy zatem dylematy aktywnych obywateli, którzy wierzą w siłę kartki wrzuconej do urny.  Polityka  może lege artis stanąć ponad prawem tylko wówczas, gdy moja partia wygrywa. A jeśli przegrywa, to lamentujmy i badajmy, że prawo było złamane. Oczywiście, że nie ma tu równości stron. Dziś jedna strona pozornego sporu (PO) ma wszelkie instrumenty państwa i mediów do nagłaśniania lamentu, zaś druga (PiS) praktycznie ich nie ma.

Póki co, wygląda na to, że 9 października pójdziemy do urn - pomimo wystarczających przesłanek prawnych, żeby unieważnić obecną kampanię i wyznaczyć  nowy termin wyborów.  To nie znaczy, że myślenie starszych i mądrzejszych przetrwa próbę czasu i charakteru.

Co władzunia wymyśli przy wariancie solidnej wygranej PiS? Pożyjemy zobaczymy. Strażnicy prawa, zamiatający dziś problem pod dywan, nie wierzą w taki scenariusz. Pewnie słusznie. A co, jeśli się mylą?

PiS wygra z miażdżącą przewagą - popuśćmy na moment wodze fantazji. Czy Prezydent i Sąd Najwyższy ogłosi nieważność wyborów z powodu uchybień formalnych PKW?  Czy wówczas  Bronisław Komorowski odbierze wysokie oznaczenia funkcjonariuszom PKW? Mam nadzieję, że wynik wyborczy będzie taki, że  będziemy mogli sprawdzić, na ile moje wnioskowania są prawidłowe.

Niestety, Polska to nie Węgry, PiS to nie Fidesz, czyli - jak zwykle - obudzimy się w III Rzeczpospolitej. Ona nie będzie taka sama, lecz ta sama. Bylejaka i nijaka dla obywateli.

I zakończę optymistycznie, acz jakby bardziej refleksyjnie. Prawo w państwie prawa powinno stać ponad polityką. Być jej ramą i zasadą. Dobre prawo, twarde, konkretne i sprawiedliwe. Co jednak zrobić, gdy prawo jest złe, wręcz chore, jak w Rzeczpospolitej? Zmieniać je - od samego fundamentu, od Konstytucji.

A jeżeli zmiana ma przyjść na drodze politycznej, to niechby to była i rewolucja. Oczywiście, nie ta na barykadach i sterowana przez służby, lecz rewolucja zaczynająca się w świadomości obywatelskiej. Puk, puk. Obudźmy się! Trzeba organizować się oddolnie. Nadchodzi czas dla solidnej pracy, dla przebudowy przestrzeni publicznej - poczynając od kultury - kończąc na państwie, prawie, gospodarce.

Pora na jeden ruch. Więźniowie, z własnej lub cudzej woli, przebywający czasowo w jednym z dwóch obozów, wyjdźcie na wolność. Miejcie choć tyle wyobraźni, żeby wyjść poza druty kolczaste projekcji cudzych, którymi was karmią. Czas na odbudowanie pierwszej siły - wielkiego obozu nowej "Solidarności".

Łatwiej napisać niż zacząć czynić zaczyn, prawda?

KOMENTARZE

  • @Autor
    Witam

    Potrzebny tekst... Dziękuję.

    Tylko czy jeszcze potrafimy "zacząć czynić zaczyn"? A jeśli zaczniemy to... czy "władzia" nasza kochana nie da nam ostatecznie po naszej "mordusi"?

    Szczerze powiedziawszy stoję "okrakiem" pomiędzy wskazane przez Pana obozy: "tumiwisizm" oraz "teraz k... my". Obserwuję je niemal z lotu ptaka i zauważam, iż ani w jednym ani w drugim obozie nie znajduję dla siebie miejsca. Od lat zawsze byłem zaangażowany politycznie... ale coraz mocniej do mnie docierająca i jeszcze nieuświadomiona prawda o tym, że polską polityką od 1989 sterują i ją kreują te same osoby (od prawa do lewa)... powoduje, iż raczej zaczynam być zwolennikiem "zmasowanej rewolucji świadomościowej". I chyba nad tym mogę zacząć pracować...

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw
    Mimo smutku, niesiesz dobrą wiadomość. Tak sądzę, bo jakby potwierdzasz moją diagnozę.

    Pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder
    Witam

    Tak jakoś ostatnio postarałem się trochę "lewitować" i popatrzyłem na naszą Polskę po 1989 roku jak na piaskownicę... W środku bawią się "jakby bezwolne i głupiutkie dzieci" a zabawę kreują i mają wielki z tego ubaw "jakby obcy ale już dorośli" siedzący wokół piaskownicy i spoglądający na nią z wyżyn swoich obcych a jednak bałamutnie rodzicielskich stołków...

    Tak sobie popatrzyłem na te stołki a tam ... czyżby naprawdę?... jakiś Sachs, Soros, Rothschild, Michnik-Szechter, Dukaczewski, Putin, Merkel, Obama, Komorowski, Kaczyński, Mikke, Sarkozy, Olechowski, Palikot, Rockefeller, Miedwiediew i wiele, wiele jeszcze postaci... i nie wiem czy to czasem nie moja "halucynacja" jakaś...

    Pozdrawiam
  • @autor
    Prawa nie w sposób zmienić ... przecież my je w większości przymusowo implementujemy z UE. Jedyne co można chyba zrobić to przywrócić nadrzędność Konstytucji nad prawem unijnym.
  • @carcajou
    Nawet dziś sporo można wdrożyć pozytywnych zmian - nie siej defetyzmu prawnego i moralnego.
    Natomiast celem długofalowym - kto wie, czy logika historii nie zechce na nas wymusić takiego scenariusza - powinno być, tu wiele zależy od tego, czy strefa Euro utrzyma się, czy pęknie, alternatywnie:
    1. Zmiana, w w każdym razie współdziałanie na rzec takiej zmiany, Europy na Europę Ojczyzn, o której pisał Jan Paweł II; to zupełnie inna przestrzeń i dla wartości, i dla współpracy gospodarczej;
    2. Taka zmiana Konstytucji, by przywrócić w Rzeczpospolitej prymat prawa krajowego lub co najmniej, mocno ograniczyć antypolskie "implementacje", jak piszesz, prawa unijnego.
    Obie sprawy wymagają wielkiej wyobraźni i wielkiego ducha.

    pozdrawiam
  • @krzysztofjaw
    Otóż to! Czasami widzę to podobnie. :-)
    Już nawet nie są w stanie ukryć, że pacynki w teatrzyku przynależą do pociągających za sznurki władców marionetek. Demokracja staje się własnym zaprzeczeniem.
  • Autor
    Przy podobnych dywagacjach (moich) usłyszałam ripostę: etyka czy polityka? Kurka siwa, dlaczego nie mogą iść w parze?!!!
  • @AnnaZofia
    Moim zdaniem, mogą. W jednym miejscu: tam, gdzie obywatele budzą się z letargu i zaczynają twardo kontrolować polityków. Temu zagadnieniu poświęcę kilka tekstów w przyszłości.

    Aczkolwiek to cholernie trudne wyzwanie dla ruchu nowej Solidarności. :-) I nie tylko.

    pozdrawiam
  • @andrzej61
    Tu, na NE? Tu tylko piszę.
    Tu, w Polsce? Przymierzam się do tego arcytrudnego zadania. Coś napiszę. To tak rozległy temat, że każdy uśnie przy lekturze wskazującej na pozytywne rozwiązania, zanim doczyta do końca.
    Po małym kawałku, kilka osób na NE, daje jednak konstruktywne kontrpropozycje dla różnych dziedzin naszego życia - od gospodarki po politykę.
    Nie jest chyba aż tak fatalnie, jak sugerujesz.

    pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder
    No to czekam i gotowam nie usnąć... (" Coś napiszę. To tak rozległy temat, że każdy uśnie przy lekturze wskazującej na pozytywne rozwiązania, zanim doczyta do końca."). Pozdrawiam :)
  • @AnnaZofia
    Uzbrój się w zbroję cierpliwości. :-)
    To musi potrwać.
    Pozdrawiam
  • Autor
    Zapomiał Pan pod zdjęciem umieścić, przez nieuwagę chyba,
    " Kaczyński był już przez sądy skazywany za kłamstwa, Recydywa"
    To co Pan pisze, owszem sens ma, skłania do myślenia, ale zdjęcie
    dla lemingów przede wszyskm.
    Dlatego ogólne wrażenie jest nie najlepsze. Czy chce Pan nas
    antagenizować ? Czy tylko zniechęcić do głosowania, na PiS właściwie ?
    Zwolennicy PO tu raczej nie zaglądają, więc siłą rzeczy o PiS tu chodzi.
    Wypchaj sie Pan ze swym nawracaniem na właściwe tory. wsią tu
    zalatujeza aż nad to.
  • @jak nie jak tak
    Nie mam wpływu na to, kto i gdzie zagląda. Piszę, co myślę.
    Nie jestem bydłem w żadnej partyjnej zagrodzie. Sorry!
    Dzisiaj widzę potrzebę głębokich zmian ustroju - takich, że w końcu pęknie kamień węgielny umów z Magdalenki.

    Zastanawiam się, skąd bierze się religijny i polityczny fanatyzm? Sądzę, że w pierwszym rzędzie z naiwności.
    Pozdrawiam
  • Piotrze
    Czas najwyższy czas zacząć czynić zaczyn. Nie jest i nie będzie łatwo, ale dla nas Sarmatów im trudniej, tym lepiej wspóldziałamy. Musi dojść do ogólnokrajowej rewolucji świadomości i dojdzie. Musimy przywrócić podstawowe wartości w życiu i przywrócić im prawdziwe znaczenie. Naprawę musimy zacząć od siebie.
    Nie ma czegoś takiego jak drobne kłamstwa, kłamstwo jest kłamstwem. Jest to cicha umowa o wspólpracy z demonem. Od małego kłamstwa się zaczyna, a potem to już jedno pociąga za sobą drugie. Wiem, że w dzisiejszych czasach ten co mówi prawdę to dopiero jest uważany za kłamcę (w najlepszym wypadku za idiotę).
    Silny duch, a dziś takich ludzi nam trzeba, nie funkcjonuje wg opinii i akceptacji innych. Ma wytyczony cel i realizuje go zgodnie z sumieniem, postępuje zgodnie z prawem bożym. I nic i nikt nie jest w stanie go zatrzymać.

    Co do prawa ponad polityką pełna zgoda. Tylko najpierw musimy to prawo wyrzucić te stare, nic nie warte prawo i stworzyć nowe, będące podstawą nowego ustroju.


    Pozdrawiam.
  • @andrzej61
    Nie potrafię zaprzeczyć. Sporo racji.
    Z drugiej strony, widzę przeciwwagę dla tak ponurego krajobrazu Polski, jak ten, który wyłonił się z Pana opisu. Gdzie widzę. W mojej okolicy, pośród ludzi, którzy naprawdę solidnie pracują dla siebie i swoich bliskich. Oni są solą tej ziemi i od nich zależy przetrwanie Polski. Zazwyczaj, nie zaglądają jednak z braku czasu na portale internetowe.
    Szkoda? Chyba nie!
  • @Samanta
    W artykule poprzednim: "Prawo ponad polityką" - słabo czytanym, napisałem wprost: "Złe jest kłamstwo. Prawda jest dobra." To moje stanowisko. A gdy chcę zacząć od siebie, przyłapuję się na drobnych kłamstewkach. Ostatnio mniej okazji do grzechu, ale różnie bywało w przeszłości.
    A sam temat daje się ciekawie przeanalizować od strony psychologicznej i socjologicznej. Np. niektóre kłamstwa są nawet nieuświadomione. :-)

    pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder
    "...W mojej okolicy, pośród ludzi, którzy naprawdę solidnie pracują dla siebie i swoich bliskich. Oni są solą tej ziemi i od nich zależy przetrwanie Polski..." - w mojej też.

    Kiedyś doszło to do mnie, że jedyną drogą do zrobienia czegoś dobrego to "uszlachetnienie tradycji". Dla mnie szczególnie cenna jest tradycja plebejska. Niestety, ciągle w cieniu polszczyzny szlachetczyzny.

    Ze zdumieniem odkrywam jak jakie w tym społeczeństwie zostały wyzwolone potężne pokłady kapitału społecznego, ze potrafili przeżyć dysponując tak nikłymi środkami.

    Warto czytać chłopskich kronikarzy. Okaże się że wszystko już było. Klastry gospodarcze (zwane "okrążkami") też.
  • @nikander
    Nie będę się tu rozgadywał. W kwestiach konkretnych dogadamy się raczej, chociaż dla mnie oznacza to, że kilku rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. :-)

    A o wyższości kultury szlacheckiej nad plebejską myślę podobnie. To jeden z mitów, które trwają w niektórych środowiskach, chyba tylko po to, żeby mogły one pośród kompleksów odnaleźć uzasadnienie dla poczucia własnej wyższości - rodowej. Kula u nogi Rzeczpospolitej. Wsteczny bieg w kulturze. I tyle.

    Elita to ludzie, którzy z siebie coś dają dla bliźnich. I tu też tyle.

    Co do klastrów, to wiem, że Jurek Wawro i Pan, sporo mnie w tej materii nauczycie. :-)

    Pozdrawiam
  • @andrzej61
    Nie, nie. Musimy uczyć się innego myślenia, innego niż serwuje serwilistyczny establishment. Jakiego? Nie jesteśmy od tego, żeby oni robili za nasze podatki z nas wała. Tak to niestety dziś wygląda. Lecz chodzi o to, żeby to zmienić. Zaczynając od siebie. Żadnych kompleksów. To oni mają tysiąc powodów do wstydu i kompleksów. Wielu z nich - tych wybrańców - to pospolite nieuki. Oczywiście nie wszyscy. Problem w tym, że znowu takich - poślednich kandydatów - wybierzemy. Mechanizm selekcji negatywnej dla polityków ustawiono w III RP perfekcyjnie. Trzeba pomyśleć, jak to zmienić. JOW? Być może. Ale czuję, że nie taki przeniesiony wprost z Wysp Brytyjskich. A jednak coś o wiele więcej, gdyż nic nie działa na zasadzie niewidzialnej ręki rynku. Potrzebny jest Pomysł.
  • @andrzej61
    Czytałem trzy razy i niczego nie zrozumiałem. Inaczej wieś wygląda z lektury Konopielki a inaczej gdy się tam żyje. Jeśli polska umrze to umrze na elitaryzm. Zgadzam się z Piotrem że "...To jeden z mitów, które trwają w niektórych środowiskach, chyba tylko po to, żeby mogły one pośród kompleksów odnaleźć uzasadnienie dla poczucia własnej wyższości - rodowej. Kula u nogi Rzeczpospolitej. Wsteczny bieg w kulturze. I tyle..."
  • @autor
    live
  • @andrzej61
    Krytykuje Pan Autorów Nowego Ekranu, piszących o polityce. Dobrze zrozumiałem?
    A polityków pieprzących o polityce i robiącym ludziom wodę z mózgu nie łaska?
    To dopiero jest kosmos absurdu. Rzekłem tak, żeby bronić moich kolegów przed dziwacznym atakiem. Panie, niektórzy tu na polityce znają się, inni na ekonomi... co mają gęby włożyć w kubeł, bo jest jakaś wydumana elita?

    Zna się na kilku konkretnych robotach - jako ten chłop ze wsi. Na wielu innych się nie znam, ale znam ludzi, którzy się znają. Zapłacę im lub odrobię, to pomogą.

    Jest kilku Autorów, którzy piszą o fizyce i filozofii. Z niektórymi nawet wymieniłem kilka zdań.

    Pan jest z tych, co mają jedną myśl w głowie: Tylko Donald Tusk, tylko Waldemar Pawlak, tylko Jarosław Kaczyński, tylko Aleksander Kwaśniewski...
    A jeśli chcesz pisać o polityce, to musisz ponosić teczkę za jednym z wielkich? Czy tak?
    To może o polityce ma prawo pisać wyłącznie Tomasz Lis, Jacek Żakowski lub inny fachowiec od siedmiu boleści?

    Zadaję te pytania publicznie. Nie tylko Panu. Każdemu, kto przeczyta te słowa. Mam dość takiego stawiania sprawy.
  • @Mariovan
    Pozdrawiam
  • @andrzej61
    Raczy Pan żartować, prawda? Skąd te kompleksy? Nie jesteśmy ani zapóźnieni ani gorsi - w mentalności, czy w inteligencji. Wprost przeciwnie, zaliczamy się do najbardziej rozgarniętych i zdolnych narodów świata. To są fakty.
    Ale prawdą jest, że musimy sporo i ciężko pracować, żeby dogonić czołówkę pod względem chociażby produktu per capita. To nie nasza wina,. że mamy taką historię i.t.d. (Długo musiałbym pisać, ale po co?)
  • Milczenie, to przyzwalanie.
    Na forum Pro Milito ukazał się taki wpis:
    Przeciętny zjadacz chleba, poddawany jest codziennie niesamowitej propagandzie mającej go utwierdzić w przekonaniu, że żyje w państwie prawa. Służą temu określenia takie jak „niezawisły sąd”, prawomocny wyrok, uchwała Sądu Najwyższego czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Cytowane są wypowiedzi Rzecznika Praw obywatelskich czy Rzecznika Praw Dziecka. Po doświadczeniach ostatnich lat nie oglądam już telewizji i nie czytam gazet. Wybiórczo przeglądam Internet. Daje mi to możliwość w miarę samodzielnego myślenia.

    Małym partiom może zależeć na rozgłosie i zyskaniu miana reprezentantów społeczeństwa, dlatego czasem wesprą takie publikacje.
    Charakterystyczna jest reakcja społeczna na rozboje sądownicze.

    Jest to reakcja zastraszonych niewolników. Typowe uwagi to „stonuj”, „nie prowokuj”, „cóż można zrobić, tak musi już być”. Mity o odwadze Polaków, społeczeństwie obywatelskim, które w roku 1980 pokazało światu swoją siłę, są jedynie mitami. W rzeczywistości mamy do czynienia z ludźmi przywykłymi do padania na twarz przed władzą, z ludźmi, którym nawet przez myśl nie przechodzi, żeby przywołać ową władzę do porządku i pokazać gdzie jest jej miejsce.

    Czyt całość: http://www.promilito.fora.pl/pro-milito-obronnosc-polityka-wojsko-w-kraju-i-na-swiecie,17/listy-do-promilito-dlaczego-jest-to-bezprawie,755.html
  • @Michał Podobin
    Jakkolwiek na strony Pro Milito nie zaglądam, z zacytowanym tu komentarzem nie mam powodu polemizować. Niestety, to prawda.

    Chyba widać już pierwsze rysy na tym kokonie służalczości i uległości społeczeństwa wobec władzy. Niewolnicy wciąż się boją, ale coś pęka i kruszy się. Szkoda, że tak niewyraźnie i zbyt wolno.
  • @andrzej61
    Pisze Pan tak, że dopiero w ostatnim komentarzu zrozumiałem intencje. A gdy już zrozumiałem, to wypada mi się zgodzić, bo doszliśmy do zrozumienia.
    Tak, zgoda. Proszę mi wybaczyć. Czasami zbyt szybko wyciągam wnioski. Poza tym, nie śledzę nazbyt dokładnie publikacji na Nowym Ekranie. Zwykły brak czasu, ale również sporo innej pracy.
  • TYM RAZEM SPELNIMY OBIETNICE.
    http://hosted.pikipimp.com/pimped_photo/s/image/59/975/368/PSIDOL-compiled.jpg
  • @andrzej61
    Jeżeli dobrze zrozumiałem, to warto zastanowić się nad zastosowaniami metody SWOT w analizie różnych konkretnych obszarów polityki, prawa, gospodarki i konkretnych problemów, o której pisze na swoim blogu nikander. Być może trzeba by ją dokroić do realiów i zmodyfikować.
    O sobie, napisałbym tak: staram się myśleć samodzielnie, wyciągać wnioski, namyślać się również nad własnym myśleniem. Jednym słowem, uczyć. Idzie, jak idzie. Nie zawsze jak po maśle, czasami po grudzie.
  • @prometheus
    Ot, kreatywność wrogów bandy czworga...
  • @andrzej61
    Minęło dwudziestolecie nowej rzeczywistości. Na kolejnym zakręcie historii, budowana przy pomocy bagnetów wschodnia ideologia, rozsypała się z hukiem, zostawiając dziedzictwo dobra i zła. Z tego dobrego niewiele już zostało, a zło zostało rozbudowane i ulepszone. Świat afer i korupcji osiągnął trudne do oszacowania rozmiary, a wymiar sprawiedliwości ze swoimi sędziami i prokuratorami znalazł się wśród najbardziej korupcjogennych zawodów.
    Mający określone poczucie sprawiedliwości i ciągle wyrażający nadzieję na sprawiedliwe wyroki, coraz częściej stykają się z przejawami bezprawia.
    Nawet to, co uważaliśmy za niepodważalnie święte i nie podlegające dyskusji staje się na naszych oczach zwykłą wolą rządzących.
  • Wszyscy :)
    Dobry wieczór!
    W listopadzie minie pięćdziesiąt lat od publikacji encyklopedii podręcznej "Prawo na co dzień". Miałem dziesięć lat i "złapałem bakcyla" za głębokiego PRL-u...
    A zaczyn, moim zdaniem, powstawał od 1959 roku...
    To pod adresem tych co świat odkryli po 1989 :)

    Pozdrawiam -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
  • @Michał Podobin
    "Minęło dwudziestolecie nowej rzeczywistości. Na kolejnym zakręcie historii, budowana przy pomocy bagnetów wschodnia ideologia, rozsypała się z hukiem, zostawiając dziedzictwo dobra i zła. Z tego dobrego niewiele już zostało, a zło zostało rozbudowane i ulepszone."

    Wprawdzie to było obok mnie, ale zacząłem mimowolnie myśleć nad tym dziedzictwem dobra z poprzedniego ustroju. Nijak mi nie pojawia się to dobro, ale może jestem uprzedzony i czegoś nie chcę dostrzec? Mniejsza o to.

    Z resztą wpisu mogę się zgodzić. Dlaczego tak się dzieje, że ustrój III RP degeneruje się w ostatnich latach w przyśpieszonym tempie. Wydaje się, że poza wszelkimi innymi powodami, których jest sporo, trzeba też brać pod uwagę symboliczną datę 11. 09, 2001 rok, kiedy to Bush wypowiedział wojnę terroryzmowi i ogłosił odwrót od demokratycznej tradycji USA. Mamy dziś w Polsce tendencję do idealizowania Zachodu, ale ten Zachód, do którego przyłączaliśmy się w 1989 roku, to wielki mit, świat już nieistniejący.

    W tej sytuacji, trzeba odrzucić resentymenty, i zabrać się za wypracowanie gruntownie nowej metody myślenia o uprawianiu polityki.

    A tak na marginesie: czekałem tylko, kiedy do gry wkroczą pałkarze od jedynek.
    To dobrze, że są. Znaczy dotknąłem jakiejś struny pod zbroją nieomylności, w której chodzą i poznają ten skomplikowany świat.
  • @Budzyk
    Panie Andrzeju, w 1959 roku nawet mnie na świecie nie było. Ale Pan Bóg pewnie już wiedział, że mam być. On wszystko wie eony lat do przodu.

    pozdrawiam
  • @Piotr F. Świder
    "Np. niektóre kłamstwa są nawet nieuświadomione. :-)"

    Zgadza się.
    Niedługo coś na ten temat napiszę, a konkretniej nt. dobra i zła z naszego ludzkiego punktu widzenia.

    Pozdrawiam.
  • @Samanta
    Ja się natomiast zastanawiam, czy nie zejść z poletka polityki. Mógłbym sobie np. pisać o psychologii, filozofii, czy ekonomii. Byłoby ciszej.

    Na marginesie: o problemie dobra i zła możemy pisać wyłącznie z ludzkiego (przecież nie boskiego, czy anielskiego) punktu widzenia.

    Istota rzeczy tkwi w innym miejscu: mamy głębokie i wysokie, a także rozległe horyzontalnie spektrum świadomości. Jedni potrafią przekroczyć dualizm i wznieść się do mistycznych wglądów, zaś inni są przykuci do topornych podziałów iluzji materialistycznych lub relatywistycznych.

    Pozdrawiam
  • @andrzej61
    No tak! Ale jeśli nie ma metody naprawy, to jak naprawiać?
    Coś musi być. Jeśli nie metoda, to chociaż dobra wola i zdolność przyrodzona ludzi do samoobrony.
  • @Piotr F. Świder
    Zauważmy tak na spokojnie, to my sami wybraliśmy sobie elity, które bawią się naszym kosztem, a nie mając pojęcia o dobrych zabawach, więc wykorzystują komisje śledcze i sądy do pokazania się publiczności. Jaki jest poziom tych przedstawień wszyscy widzimy.

    Po dwudziestu latach od zapoczątkowanych przemian mamy sytuację niczym z Dzikiego Zachodu. Członkowie rządu stają się przestępcami, a przestępcy zostają ministrami. Wpierw wybieramy parlamentarzystów, a następnie organa ścigania po medialnej nagonce pakują ich na długie lata do aresztu, w których prokuratorzy i sędziowie próbują znaleźć odpowiedni paragraf do skazania. Przykłady, każdy z nas może sobie dośpiewać.

    Czy napewno wszystko było złe? Jeżeli tak, to dlaczego znów przywracamy niektóre rozwiązania. Przestańmy odbijać się od ściany do ściany.
  • @Piotr F. Świder
    taa
    dokładnie. pozdrawiam.
    jest Pan czytany, to dobrze to bardzo dobrze.
  • @Michał Podobin
    Nie napisałem, że wszystko, lecz że mnie jest trudno coś pozytywnego znaleźć. Zresztą PRL miał całkiem fatalne i jakby trochę lepsze lata w swojej historii.
    Obawiam się, że rozwiązania, które są przywracane w III RP nie czerpią z tego, co było dobre w PRL.

    A co do elit. Boję się używać tego słowa w odniesieniu do sporej części tej swołoczy, która mianowała się establishmentem III RP. Przecież w wielu przypadkach to zwyczajne cwele. Wystarczy poczytać stenogramy z rozmów tych kolesiów, które im wyciekły i ujrzały światło dzienne przez złośliwość losu.

    Widzi Pan, trudność rozmowy z Panem polega na tym, że z większością osądów muszę się zgodzić. Nie gra mi tylko ta ukryta - mogę się mylić - orientacja wschodnia. Jeśli mylę się, proszę mnie sprostować.

    Moje podejście do wielu spraw cechuje ostrożność i dystans. Priorytet ma myślenie zorientowane na pozytywistyczny modernizm wsparty o odnowę moralną i duchową. Zanim zaczniemy liczyć na przyjaciół ze wschodu i zachodu, nauczmy się liczyć na siebie. Czekają nas lata ciężkiej pracy.

    Odrzucam też resentyment lokowany w jakimkolwiek okresie historii Polski. To ślepa uliczka. Trzeba sięgać po to, co było dobre (nawet i do PRL), ale mieć sito, które koncentruje myślenie, poszukiwanie rozwiązań ustawione na tu i teraz, oraz na przyszłość. Do wyzwań przyszłości potrzebujemy całkiem nowej strategii.

    Uda się, jeśli nauczymy się ze sobą rozmawiać i odrzucimy niektóre uprzedzenia. Ale również odnajdziemy w sobie przy tej pracy autentycznego ducha patriotyzmu.
  • @Avern
    Dzięki.
    Pozdrawiam
  • Zaskakujące opcje
    Może być tak iż obojętnie kto wygra... to wybory zostaną podważone, to taki walec historii, który jest nie do zatrzymania. Kto ma rządzić skoro nie PiS i nie PO które Rosjanie mogą wykończyć obarczając odpowiedzialnością za Smoleńsk choćby? Ano sprawdzeni towarzysze z SLD, PSL plus zaplecze PJN, Demokratów.israel itd masonów, agentów, Polaków narodowości niepolskiej, wiary niekatolickiej.

    Najpierw jednak system musiałby się rozchwiać, chaos, zamieszki, interwencja zagranicy i pod "sprawiedliwym okiem" OBWE nowe wybory nawet zimą zorganizowane... czy wiosną 2012... wygra SLD plus koalicjanci żeby szok zmniejszyć, oraz pewność siebie SLD-owców, łatwiej będzie ich kontrolować sterując ruchami koalicji.

    Tego już nikt nie podważy... nie będzie uchybień jak w 1947. Coś w tym stylu może być kreowane. Nie mogą nas obarczyć kolejne 4 lata nierządem PO, bo się nie utrzymają. Polacy ich rozniosą na kosach! Stan wyjątkowy? Tylko nas tym rozjuszą... niech tylko spróbują. Muszą zatem iść na całość, przegrają jako PO, ale zmienią szyld, unikną odpowiedzialności, najgorsi dostaną pracę w UE, Gazpromie itd

    PiS być może wie o tym i chce minimalnie przegrać, a to nie będzie proste, bo ludzie chcą głosować na PiS :) Nie mają alternatywy, a nie mogą zostać w domach i pozwolić PO na dalsze nierządy.

    Coś się szykuje i nie jesteśmy na to gotowi jak zwykle, jak zawsze.
  • @Marek Kajdas
    Nie potrafię przeanalizować ta rozrzuconych i wybiegających w przyszłość scenariuszy. Wolę unikać czystej spekulacji, gdyż ona prowadzi często na manowce.
    Myślę, że działacze PiS są mniej zdeterminowani,żeby wygrać niż część wyborców tej partii. Niektórzy są tak nagrzani, że każdą samodzielną myśl analityczną, nawet w duchu poparcia (nie na kolanach) dla J. Kaczyńskiego, uznają za zdradę. To jakiś obłęd.

    O kibolach PO, czy Palikota nie chce mi się nawet pisać. Tam dopiero mamy pełen odjazd. To nic innego jak przejaw opranych mózgów.

    Moje analizy idą w kierunku innym: zaczynam pisać wprost - dość, wyborco nie jesteś pachołkiem klasy politycznej. Kontroluj, sprawdzaj, wymagaj i wyciągaj wnioski. Muszą poczuć, że są rozliczani z obietnic, z afer, z cwałowania w szale nienawiści po ekranach zaprzyjaźnionych mediów.
    To wprawdzie nieco idealistyczne podejście, ale ktoś musi przypominać o ideałach, prawda?
  • @Piotr F. Świder
    Moja pomysła :) coby ustalić the best (niepoprawny) składu list PiS spoza grona faworytów (na ogół) została przemilczana. Prawybory. net mają zamienić się w think tank co jest dobrym pomysłem, ale gdzie ocena kandydatów startujących realnie w wyborach? Kto ma to uczynić, dlaczego nie my?

    W sieci jest wiele serwisów prawyborów i oceniania, prezentacji kandydatów wszystkich partii, ale co nas obchodzą wszystkie kiedy liczy się tylko PiS? Niech PO wsadzi swoich najgorszych, nie obchodzi mnie to, ale z PiS chciałbym wyciągnąć perełki z każdej listy. Dlaczego poseł, senator ma być dożywotnio przyspawany do parlamentu? Niech dadzą szanse innym wykazać się, nie wszyscy są zrezygnowani, wypaleni, są jeszcze idealiści :)

    Wyborcy powinni być zorganizowani, np konieczne są stowarzyszenia wyborców PiS danego okręgu. Wtedy mamy narzędzie do współpracy z parlamentarzystami i ich KONTROLI w sposób zorganizowany, z czasem profesjonalny nawet zatrudnionymi fachowcami.

    Można zainicjować taki projekt. 100 oddziałowe stowarzyszenie wyborców PiS. Po 20 ludzi na oddział, to mamy zapotrzebowanie na 2 tys ludzi minimum. Da radę chyba. Wyborca- członek stowarzyszenia, a tym bardziej członek-założyciel byłby weryfikowany wariografem na okoliczność głosowania na PiS przynajmniej do jednej izby parlamentu w tym roku i poprzednio, oraz na Kaczyńskiego w II turze wyborów prezydenckich.

    PiS się boi projektów społecznościowych, obywatelskich których NIE KONTROLUJE. Cholernie dziwna partia. To nie jest w proobywatelskie podejście, ale jakaś maskirowka. I ten skład, tak mało członków, a tak dużo różnej michnikowszczyzny itd Co chwilę rozłam, niekiedy powroty chwilowe, bo ci z Polski Plus XXII znowu zdradzą, to kwestia czasu i osłabienia się z PiS. Nie będą tonąć z PiS, zejdą do szalupy wcześniej i fru gdzieś do PO, a może zadokują chwilowo w PJN.

    PiS powinien mieć z milion członków. Wtedy łatwiej byłoby wygrywać wybory, miałby kto tyrać.
  • @Marek Kajdas
    Sądzę, że teraz trzeba zagłosować na PiS.
    A po wyborach?
    Są dwie rzeczy do zrobienia.
    1. Trzeba zakładać i budować od fundamentu nową partię, bez balastu starych i zużytych liderów kanap prawicowych;
    2. Co jeszcze ważniejsze, oddolny ruch obywatelski, który z definicji, nie jest nie może stać się partią.

    Tu krótko. A co przyjdzie robić, czas - jak zwykle - pokaże. Zobaczymy, jaki będzie wynik wyborczy i nowy układ w Parlamencie.

    Nie ma sensu za bardzo spekulować, bo to nie rozwiązuje żadnego z realnych problemów.
  • @Marek Kajdas
    Oczywiście, wariant bojkotu urny też jest dobrą manifestacją wskazującą klasie politycznej, co o niej sądzimy. Tyle, że taki pogląd mógłby być odczytany na NE jako namawianie do bojkotu niezdecydowanych przeciwników establishmentu III RP do nie głosowania również na PiS.
    Niestety, nie mam wpływu na to, kto mnie czyta. Wolałbym, żeby to byli dawni zwolennicy Tuska, którzy na nim się zawiedli, a nikt, nawet pałą najlepszych argumentów nie wybije im z głowy zaprogramowanej nienawiści do Kaczyńskiego. Jeśli rozczarowani Tuskiem i Kaczyńskim nie pójdą do wyborów, to chyba dobrze.

    Pytanie brzmi, czyj elektorat mocniej się zmobilizuje?
    Niestety, cały ten pomysł budowania trzeciej siły wspierającej PiS był i jest nierealistyczny, bo jak zawsze kilka zagrań na emocjach ma większy wpływ na decyzje niż najlepsze argumenty. Wystarczy jeden Ścios, żeby wzniecić nigdy nie kończące się oskarżenia i nieufność w środowiskach, które powinny jednak ze sobą jakoś się komunikować.

    Ten czas, czas partii wodzowsko oligarchicznych w polityce polskiej jednak przeminie. Nie mam na poparcie takiej tezy niczego poza moją intuicją.
  • @Piotr F. Świder
    Partia ma ograniczone prawnie możliwości działania, nie blokujmy się tak głupio, nie skazujmy na los błaznowatej kanapy gdyby inicjatywa nie chwyciła. Ma to być ruch obywatelski, spór jest o jego kształt. Opcje są dosyć liczne i różnorodne. Może to być ruch katolicko-narodowy, katolicko-patriotyczny Jana Pawła II, bo warto podeprzeć się Jego osobą, programem, dorobkiem, etosem, wiarygodnością, etyką itd w końcu ŚWIĘTOŚCIĄ jak sądzę za naszego życia jeszcze.

    Może to być szerszy ruch o charakterze frontu żeby zmieścili się niekatolicy, czy też mniej "żarliwi". Z "bulem", ale przychylam się do drugiej opcji jako sprawiedliwszej i liczę na oddziaływanie pozytywne nurtu katolickiego na "bezbożników" w rodzaju nikandera ;)

    Zatem uznaję że front, a nie wąski ruch katolicki. I teraz osobowość, kształt. Musi być też jedna czy więcej organizacji, bytów (wydawnictwa itd) mających osobowość prawną. To nie ulega wątpliwości i ustalanie czy to ma być stowarzyszenie czy inne formy, to szczegóły. Ruch jednak ma być i nieformalny, ma być też IDEĄ, franczyzą dostępną z know how dla wszystkich free. Siać ziarno długofalowo na kolejne tysiąc lat. Ja swoje życie po części zmarnowałem, ale młodzi nie muszą się tak czuć za 20-30 lat. To sztafeta międzypokoleniowa, Naród Polski, Katolicki Naród Polski ma być wieczny.

    Ruch póki co może startować do wyborów jako komitet obywatelski, damy sobie radę, kasa od miliona członków da nam przewagę nawet nad partiami liczonymi łącznie. Zatem masowość. Elitarność wyłaniana z szeregów mas członków, sympatyków. Wielka sieć, sita, uda się to, zresztą musi być i moderacja, formacja, edukacja. Każdy z nas będzie się rozwijał w ruchu. Myślę że np całkiem mądry prof Szeremietiew uczy się od nas różnych aspektów, leczy się z choroby poprawności itd

    Lidera mamy i jest ok. Wiarygodny, sporo zalet, należy odciągać Pana Romualda od środowisk które będą ruchowi szkodzić. Żadnych służb, bezpieczniactwa itd Z tego NIGDY nie będzie nic dobrego, zawsze będą to jakieś Ściosy piętnować, zniszczą nas za takie kontakty. Już i tak nam to wypominają.

    Aha jeszcze coś, koniecznie ruch powinien tworzyć nowego typu związki zawodowe na bazie katolickiej myśli raczej, dialog, a nie walka roszczeniowa "wrogich" sobie stron. Zatem nie masoneria, nie komunizm, nie socjaldemokracja, ale KNS, świetnie pisał o tym Jan Paweł II. Ruch musi coś konkretnego dawać, m.in ochronę pracownikom, wsparcie dla przedsiębiorców, trzeba spiąć właściwie wszystko w nową całość. Wielkie wyzwanie, ale przecież nie dla jednego człowieka, ale dla tysięcy takich jak my.

    Bojkot urny uznają za błąd na razie, można tego spróbować w kolejnych wyborach do PE. Trzeba wreszcie zacząć z UE walczyć na poważnie, a nie pieścić się z new world order jak przez ostatnie lata. PiS jest tu za miękki, wyjątkami są tacy jak prof. Szyszko. Warto zrobić z Nim wywiad Nowego Ekranu, taki solidny ze 30 minut. Trzeba Go wspomóc w okręgu 20, bo różne Sasiny mogą Go nawet pozbawić mandatu.

    Mobilizacja elektoratów? Po 2007 roku nie można mieć złudzeń. Żeby wygrać 310 mandatów, to trzeba chyba frekwencji ze 70%, czy PiS przekona tylu Polaków żeby poszli i w 50% dali głos na PiS? Robili wiele żeby tak się nie stało i chyba się im to "uda" znowu...
  • @Marek Kajdas
    Przeczytałem z uwagą.
    Widzę małą ewolucję poglądów.

    Cieszę się, że do ruchu dopuszcza Pan już takiego "bezbożnika" jak np.nikander. Chyba dlatego, że o tym, kto jest, a kto nie bezbożnikiem w oczach Boga, wie tylko sam Pan Bóg, a nie żaden biskup.

    Ba, dopuścić będziemy również zmuszeni różnych grzeszników, w tym - w nawiązaniu do tekstu powyżej - małych i większych kłamczuchów. I tu zaczynają się prawdziwe schody. Jeżeli ktoś kłamie w drobnych sprawach dla korzyści własnych, to skąd wiadomo, kiedy mu zaufać w sprawach nieco większej wagi?

    Ruch jednego lidera to żaden ruch - to partia wodzowsko oligarchiczna.

    Nie miałbym nic przeciw temu, żeby zwolennicy PO, SLD, Palikota pozostali w domach i nie fatygowali się do urny. Inni niech idą głosować. Tyle, że to taka projekcja pobożnych życzeń i zaklinanie rzeczywistości.
  • @oskar20
    Tak wiem. Chore idee i opętani ludzie. Chorym ideom trzeba przeciwstawić zdrowe i oparte na Ewangelii, opętanych ludzi trzeba pozbawić realnej władzy nad politycznymi marionetkami. Zadanie jak zadanie. Trudne, ale nie beznadziejne.
  • @andrzej61
    "Najlepiej być nikim, dnem. Wtedy swobodnie można robić co się chce."

    Dzwon dzwoni, ale w którym kościele?

    Najlepiej być sobą, dzieckiem Bożym. Kochać i czynić rzeczy dobre na miarę własnych talentów i możliwości.

    Taka musi być odpowiedź na nihilizm, który, raz po raz, wbija swój oścień w Pana słowa. Domyślam się, że to taka forma krytyki otaczającego świata, a nie permanentny stan zagubionej duszy.

    Starałem się zrozumieć powyższe słowa w całym kontekście wypowiedzi, które przeczytałem. Te same myśli dałoby się chyba zapisać nieco inaczej - bez tych kosmicznych dwuznaczności.

    Tak, ludzie o mentalności wężowej, pełzający po dnach moralnej pogardy dla bliźnich, bez szkieletu dobra, prawdy i piękna, mają we współczesnej Polsce otwarte drzwi do kariery. Lawirują pomiędzy różnymi okazjami jak sępy, wyrywają z ciała narodu polskiego wątrobę i inne organy, kołują nad zdobyczami, by nagle zaatakować i zadać śmiertelny cios. Myślą o sobie, że są dziećmi sukcesu, bo zdobywają więcej od innych i żyją w stadach, by wzajemnie się wspierać i kryć swe niecne uczynki, myśli oraz emocje. Ich ego pęcznieje od dobrobytu, nienawidzą swych ofiar, bo przeczuwają, że odpłata jest nieuchronna. Myślą o sobie, że są lepsi od moherów i frajerów żyjących w duchu przykazań bożych. Ale to nieprawda - są nikim, ludzkim dnem do piekła na ziemi.

    Było ostro? Tylko durnie życiowi zawieszają swój byt duchowy na sztalugach zewnętrznej opinii świata matriksu. Ludzie ciut mądrzejsi, wiedzą, że życie jest autentyczne i musi ciążyć do prawdy, jeśli ma być wolne i nieść choć kilka iskier miłości.
  • @Piotr F. Świder
    "Ludzie ciut mądrzejsi, wiedzą, że życie jest autentyczne i musi ciążyć do prawdy, jeśli ma być wolne i nieść choć kilka iskier miłości."

    Piękne i mądre zdanie. Zamieniłabym tylko wyraz "ciążyć" na "dążyć".
    A z tych kilku "iskier miłości" powstanie płomień, który ogarnie całą ziemię.
    Prawda boli, ale też wyzwala. Ogniem wypala duszę, by ją oczyścić z całego zła, które się w niej zalęgło, kiedy oczy były zamknięte, a rozum uśpiony.
    Wyzwolenie wzmacnia ducha, reaktywuje serce, uaktywnia rozum. Inaczej wtedy wszystko widzimy i mamy mężnego ducha, by się nie bać dokonywać zmian, nawet rewolucyjnych.
    Dlatego dążmy do prawdy, by wyzwolić w nas, choć tych kilka iskier miłości.

    Serdeczności ślę :)))
  • @Samanta
    Dlaczego? Miłość to odpowiedź na bożą grawitację Miłosierdzia. Prawda to odpowiedź na bożą grawitację Sprawiedliwości. Prawda jest wielka i nieskończona, zaś ego opadające ku prawdzie topi się w promieniach jej światła.
    Tako wyjaśniam, że metafora Bożej grawitacji Miłosierdzia i Sprawiedliwości stoi za zdaniem, które zacytowałaś.

    Człowiek nie za bardzo da radę dążyć - to wciąż poziom ego. Musi dać się porwać strumieniom Bożego Miłosierdzia i nie stawiać oporu. To jest Łaska. Dążenie to wciąż stawianie oporu.

    Oczywiście, gdy płyniemy już w strumieniu, powinniśmy mieć mapę umyśle, kompas dla zmysłów i ster w dłoniach. Może tak być?

    pozdrawiam serdecznie. :-)
  • @Samanta
    Tak naprawdę to Prawda odsłaniająca się w ludzkim życiu to odpowiedź na Bożą grawitację "Jestem, który jestem".

    Korekta pojawiła się po to, żeby wejść na poziom Istnienia Boga, które jest źródłem Prawdy.
    Zdanie o bożej Sprawiedliwości nie jest fałszywe, lecz niedostatecznie głębokie.

    Celowo nie chcę tu przywoływać scholastyki św. Tomasza z Akwinu.
  • @Piotr F. Świder
    Byle nie partia, nie twórzmy kolejnej partii, nawet PiS jest za słaby, nieudany. Czy ta stara, nieaktualna lista nie poraża? To będzie zła droga i nie uda się nam stworzenie partii z setkami tysięcy członków, a to konieczne żeby nawiązać wyrównaną walkę z systemowi partiami, które nie mają ludzi, ale mają wszystko.... racji mają.


    Akcja Polska
    Alternatywa Ruch Społeczny
    Bezpartyjny Blok Wspierania Reform
    Blok Senat 2001
    Blok dla Polski
    Centrolewica Rzeczypospolitej Polskiej
    Chrześcijańska Demokracja III Rzeczypospolitej Polskiej
    Chrześcijański Ruch Samorządowy
    Chrześcijańskie Porozumienie Obywatelskie
    Demokratyczna Partia Lewicy
    Dom Ojczysty
    Federacja Polskiej Przedsiębiorczości
    Forum Emerytów i Rencistów
    Forum Liberalne
    Forum Obywatelskie Chrześcijańska Demokracja
    Forum Polskie
    Forum Prawicy Demokratycznej
    Inicjatywa RP
    Inicjatywa Społeczna Wspólnota Samorządowa
    Inicjatywa dla Polski
    Instytut Lecha Wałęsy
    Katolicki Komitet Wyborczy "Ojczyzna"
    KoLiber
    Koalicja Konserwatywna
    Koalicja Republikańska
    Koalicja dla Polski
    Komunistyczna Partia Polski (III RP)
    Konfederacja (ugrupowanie polityczne)
    Konfederacja - Ruch Obrony Bezrobotnych
    Konfederacja Polski Niepodległej - Obóz Patriotyczny
    Kongres Liberalno-Demokratyczny
    Konwent Świętej Katarzyny
    Krajowa Partia Emerytów i Rencistów
    Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów Rzeczypospolitej Polskiej
    Lewica i Demokraci
    Lewicowa Alternatywa
    Libertas Polska
    Liga Republikańska
    Liga Rodzin
    Łódzkie Porozumienie Obywatelskie
    Mniejszość Niemiecka (komitet wyborczy)
    Naprzód Polsko
    Naprzód Polsko-Piast
    Narodowe Odrodzenie Polski
    Narodowy Komitet Wyborczy Wyborców
    Narodowy Kongres Polski
    Nowa Lewica (polska partia polityczna)
    Obrona Narodu Polskiego
    Obóz Narodowo-Radykalny (po 1993)
    Obóz Patriotyczny
    Ogólnopolska Koalicja Obywatelska
    Ogólnopolski Ruch Obrony Bezrobotnych
    Organizacja Narodu Polskiego - Liga Polska
    Partia Centrum (Polska)
    Partia Chrześcijańskich Demokratów
    Partia Demokratyczna – demokraci.pl
    Partia Dobrego Humoru
    Partia Emerytów i Rencistów "Nadzieja"
    Partia Kobiet
    Partia Konserwatywna (polska)
    Partia Ludowo-Demokratyczna
    Partia Regionów (Polska)
    Partia Wolności (Polska)
    Partia X
    Partia Zielonych (Polska)
    Polska Konfederacja - Godność i Praca
    Polska Lewica
    Polska Partia Narodowa
    Polska Partia Niepodległościowa
    Polska Partia Pracy
    Polska Partia Przyjaciół Piwa
    Polska Plus
    Polska Racja Stanu
    Polska Unia Pracujących
    Polska Unia Samorządowa
    Polska Unia Socjaldemokratyczna
    Polska Wspólnota Narodowa
    Polski Blok Ludowy
    Polski Front Narodowy
    Polskie Forum Ludowo-Chrześcijańskie "Ojcowizna"
    Polskie Stronnictwo Ludowe
    Polskie Stronnictwo Ludowe (wilanowskie)
    Polskie Stronnictwo Ludowe - Odrodzenie
    Polskie Stronnictwo Ludowe - Porozumienie Ludowe
    Porozumienie 11 Listopada
    Porozumienie Polskich Chrześcijańskich Demokratów
    Porozumienie Polskie
    Porozumienie dla Przyszłości
    Pracownicza Demokracja
    Prawica Narodowa
    Prawica Rzeczypospolitej
    Przymierze Prawicy
    Przymierze Społeczne
    Przymierze dla Polski
    Przymierze dla Polski (koalicja)
    RACJA Polskiej Lewicy
    Razem Polsce
    Republikanie (Polska)
    Republikańska Partia Społeczna
    Rodzina-Ojczyzna
    Ruch Demokratyczno-Społeczny
    Ruch Katolicko-Narodowy
    Ruch Ludowo-Narodowy
    Ruch Ludzi Pracy
    Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna
    Ruch Odbudowy Polski
    Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka
    Ruch Patriotyczny
    Ruch Patriotyczny Ojczyzna
    Ruch Poparcia
    Ruch Solidarni w Wyborach
    Ruch Społeczny (partia polityczna)
    Ruch Społeczny NIE
    Ruch Stu
    Ruch Trzeciej Rzeczypospolitej
    Ruch dla Rzeczypospolitej
    Ruch dla Rzeczypospolitej - Obóz Patriotyczny
    Ruch na rzecz Demokracji
    Samoobrona Patriotyczna
    Samoobrona Ruch Społeczny
    Samoobrona-Odrodzenie
    Samorządowa Inicjatywa Obywatelska
    Socjaldemokracja Polska
    Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej
    Solidarność Pracy
    Stowarzyszenie Rodzina Polska
    Stowarzyszenie Wspólnota Świętokrzyska
    Stronnictwo "Piast"
    Stronnictwo Demokracji Polskiej
    Stronnictwo Gospodarcze
    Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe
    Stronnictwo Ludowe "Ojcowizna"
    Stronnictwo Ludowo-Chrześcijańskie
    Stronnictwo Narodowe (po 1989)
    Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne (po 1989)
    Stronnictwo Polityki Realnej (powojenne)
    Suwerenność-Praca-Sprawiedliwość
    Unia Demokratyczna
    Unia Lewicy III RP
    Unia Polskich Ugrupowań Monarchistycznych
    Wolność i Praworządność
    Wspólnota 2002
    Wspólnota Małopolska
    Wspólnota Samorządowa Województwa Śląskiego
    Wyborcza Akcja Katolicka
    Zieloni 2004
    Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe
    Zjednoczenie Polskie
    Związek Komunistów Polskich Proletariat
    Związek Słowiański (partia)
  • @Marek Kajdas
    Ależ, akurat ja jestem ostatnim człowiekiem, który chce tworzyć partię. Przekona się Pan.
    Ruch, który z definicji nie będzie partią i który nigdy nie wystawi list do władz przedstawicielskich - to jest niezmienny cel. Pisałem o tym już kilka razy.
  • @Piotr F. Świder
    Chwila chwila... jak można ruch wykluczać z funkcjonowania w demokracji póki są choćby jej szczątkowe ramy mocno nadgniłe? To co będziemy tworzyć? Jeszcze nie jesteśmy w tak złej sytuacji jak endecja po maju 1926 i rozłamach na ONR-y itd Anarchizujący ruch kontestatorów, pikiety, manify, listy protestacyjne i praca organiczna u podstaw do tego na osłodę? To mało. Trzeba wykorzystywać narzędzia jakie są. Ruch może kreować OBYWATELSKI komitet wyborczy, dlaczego nie. Być może możliwy jest miękki przewrót demokracją, pomarzyć można. Na Węgrzech coś niecoś się jednak udało, jesteśmy gorsi???

    Nie można mylić programu, idei z ruchem, część ruchu powinna brać udział w polityce i mało tego... w różnych opcjach... Powinniśmy być wszędzie, mieć oko na Polskę od każdej strony.

    Chyba wyleciało mi z pamięci w szczegółach o co dokładnie Panu chodziło, proszę zatem odpowiednią notką nam przypomnieć, albo skomentować obszerniej tutaj w wolnej chwili np jutro czy pojutrze.
  • @Marek Kajdas
    Wyjaśnię kilka rzeczy po wyborach. Nie teraz.
    Ale tylko w warstwie idei. W warstwie konkretnych projektów też, ale już nie na blogu.
    Spokojnie, proszę być dobrej myśli.
    To są dość precyzyjne rozwiązania.
  • @Marek Kajdas
    Niech Pan przeczyta jeszcze raz notkę:
    http://pozamatriks.nowyekran.pl/post/21866,solidarnosc-xxi-wieku

    i uruchomi wyobraźnię. Tam są sygnalizacje, lecz nie ma konkretów - to celowy zabieg publicystyczny.
  • @Marek Kajdas
    Zaskakujące opcje
    "Może być tak iż obojętnie kto wygra... to wybory zostaną podważone, [...]
    Najpierw jednak system musiałby się rozchwiać, chaos, zamieszki, interwencja zagranicy i pod "sprawiedliwym okiem" OBWE nowe wybory nawet zimą zorganizowane... czy wiosną 2012... "

    Już nawet SE o tym pisze:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jasnowidz-polska-upadnie-w-listopadzie,1,4852773,wiadomosc.html
    Znany polski jasnowidz Krzysztof Jackowski miał straszną wizję. Zobaczył, jak nasz kraj pogrąża się w wielkiej biedzie i chaosie - pisze "Super Express". Jackowski przewiduje, że Polska upadnie już listopadzie.
    Zdaniem jasnowidza, upadek gospodarczy kraju odczujemy w niedalekiej przyszłości. - Czuję to... najgorszy czas nadejdzie w drugiej połowie października i w listopadzie - precyzuje.

    Więc może unieważnienie wyborów będzie iskrą? A wówczas gromy posypią się na NE jako winnego całemu nieszczęściu. I jak to zwykle bywa przy kolejnych rewolucjach - do koryta dorwą się warchoły i karierowicze.
  • @Piotr F. Świder
    Łow, jutro się ustosunkuję. Dziś jestem zbyt zmęczona by myślec.
  • @Samanta
    Oj tam, coś sobie myślę.
    Myślę sobie, że porozmawiaj z Izą.
    Czy coś/ktoś zamyka Boże Miłosierdzie?
    Czy ktoś/coś ogranicza Bożą Prawdę?
    Może jest ktoś taki, ale czy to nie jest Lucyfer?
  • @Samanta
    Suplement.
    Aj.
    Moje zdanie, Lucyfer jest gówniarzem dla gówniarzy.
    Ważny jest Michał Archanioł.
    To rycerz naszej uwagi i modlitwy w tym rozważaniu.
    Są inne aspekty, bardziej bliskie i umiłowane. A ja? Mam milczeć.
  • @kurjer
    "I jak to zwykle bywa przy kolejnych rewolucjach - do koryta dorwą się warchoły i karierowicze"

    Lepsze to niż mafia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej